a story lives forever
Register
Sign in
Form submission failed!

Stay signed in

Recover your password?
Register
Form submission failed!

Web of Stories Ltd would like to keep you informed about our products and services.

Please untick here if you DO NOT wish us to contact you about our products and services.

I have read and accepted the Terms & Conditions.

Please note: Your email and any private information provided at registration will not be passed on to other individuals or organisations without your specific approval.

Video URL

You must be registered to use this feature. Sign in or register.

Loading the player... If you can't see this video please get the Flash Player.

NEXT STORY

Kot's friends

RELATED STORIES

Summer idyll in France
Frederic Raphael
Gallimard Jeunesse: Prix littéraire...
Quentin Blake
The booming post-war smuggling trade
Ken Adam
Kot's gift of friendship
Julia Hartwig Poet
Comments (0) Please sign in or register to add comments

Właściwie... znał... znał wszystkich z tych – jeżeli tak się mówi w tym sensie – znał najważniejszych ludzi, jacy... jacy odgrywali jakąś rolę w świecie, nie tylko zresztą artystycznym, ale także politycznym. Przesiedlał się zresztą. Najpierw był we Włoszech – mieszkał we Włoszech – potem się przeniósł do Francji i tam było główne jego to... to tam właściwie przeżył znaczną część lat, to do... do ostatniej chwili był we Francji. I miał taką niesłychaną życzliwość w stosunku do ludzi, którzy dopiero wchodzili do sztuki, którzy jeszcze nie... nie potrafili jeszcze czegoś zdobyć, ale już coś zapowiadali, bo myślę, że... że bardzo był... byłoby mu przykro obcować z ludźmi, którzy są nieudanymi artystami, ale pewno i tacy mu się trafiali, bo każdemu tak się trafiają. Natomiast można powiedzieć, że... że Kot dopuszczał do... do przyjaźni bliższej niż można by się było spodziewać, to znaczy on darował swoją przyjaźń – on darował ją, darował ją ludziom, którym... których uważał za... za godnych tego. I moment w którym wiedziałam, że i Artur, i ja – a ja częściej chyba się z Kotem komunikowałam – jesteśmy przez niego wybrani, czułam się i wybrana, i zaszczycona, ale to tak nie w sensie formalnym, tylko po prostu... po prostu bardzo, bardzo lubiłam i ceniłam Kota Jeleńskiego. To była taka postać wspaniała, która tak jakby przebiegła jak... jak latająca gwiazda właściwie przez to... przez... przez nasze życie, przez życie – zresztą myślę – wielu ludzi, bo on był przecież w tych wszystkich komitetach międzynarodowych. Był... pomagał przy... przy redagowaniu pisma... „Preuves”. Słucham? „Preuves”, tak, które wychodziło w kilku wersjach – angielskiej i francuskiej. No i tam pozawierał przyjaźnie bardzo wartościowe z tymi... z tymi ludźmi się komunikował i zawsze był takim człowiekiem, do którego można się było zwrócić w potrzebie, ale muszę powiedzieć, że po prostu szkoda go było na to, żeby go zatrudniać sprawami codziennymi, bo naprawdę to był wybrany ptak – rajski ptak, naprawdę, który kochał... który kochał sztukę i znał się na niej, no i... i wchodziła w grę także tutaj stosunek do Leonor Fini. Nam się zdarzyło tam bywać wielokrotnie – wielokrotnie nie, ale kilkakrotnie – i najpierw Leonor się nie... nie pokazywała, a potem było zaproszenie jeszcze na obiad, więc ona przyszła w... bardzo tak fantastycznie ubrana w jakiejś takiej... w jakiejś takiej szacie, która ją otaczała i do ziemi była właściwie – zupełnie cudownie wyglądała. No i bardzo ten... jak... bardzo ładnie mieszkali – mieli piękne mieszkanie w którym było też jakaś ogromna ilość kotów i... i takie wspaniałe jakieś takie... stare drobiazgi w które można było się wpatrywać, jak się tam było. Jak się siedziało na kanapie z kotem, można było patrzeć na prawo, w lustrze, co na lustrze, co tam stoi, co tam... co wisi, no nie mówiąc o obrazach.

[Kot] knew all of those – if this is what we mean here – he knew all of the most important people who played a role in the world, not just the artistic world but the political world, too. He moved around. First, he was in Italy, he lived in Italy, then he moved to France and that's where he had his main... where he lived for most of his life. He was in France until the end of his life. He was exceptionally welcoming towards people who were just coming into the world of art and who hadn't achieved anything yet but were showing promise. I think he found it very hard to be in the company of people who were unsuccessful artists, and I'm sure he had those kinds of people to deal with as well because everyone does. Nevertheless, you could say that Kot allowed people to get closer to him than they expected, I mean, he made a gift of his friendship, he gave it to people whom he regarded as being worthy of it. The moment in which I knew that Artur and I – I think I had more contact with Kot – had been chosen by him, I felt chosen and honoured not in any formal sense just simply, simply I was very, very fond of Kot Jeleński and valued him greatly. He was a wonderful person who passed like a shooting star through our lives and, I imagine, through the lives of many people because he was in all of these international committees, he helped to edit a publication... Preuves. Pardon? Preuves, yes, which came out in several editions, English and French. He made a great many valuable friends, he was in contact with those people and he was always someone to whom people could turn in times of need, but I have to say it was a waste to bother him with everyday issues because he really was a rare creature, a bird of paradise who loved art and knew all about it and, of course, there was his relationship with Leonor Fini. We had the opportunity to be there on numerous occasions – maybe not numerous but a few – at first Leonor wouldn't show herself, then we were invited for dinner so she came dressed in a fantastic garment, a gown which enveloped her and reached to the ground, she looked absolutely magnificent. And then there was... well, their home was gorgeous, they had a beautiful apartment with a vast number of cats and these marvelous old bits and pieces which you could look at when you were there. When you were sitting on the sofa with a cat, you could look to the right in the mirror, at what was on the mirror, what was standing where, what was hanging, to say nothing about the pictures.

Born in 1921 to a Polish father and a Russian mother, Julia Hartwig is a Polish poet, essayist, translator and author of children's books. She studied at the University of Warsaw, the Catholic University in Lublin and the Jagiellonian University in Kraków. Czesław Miłosz called her 'the grande dame of Polish poetry'. Julia Hartwig is one of the few poets in Poland who makes masterly use of poetic prose. She has translated poems by Apollinaire, Rimbaud, Max Jacob, Cendrars and Supervielle, and has published monographs on Apollinaire and Gerard de Nerval. She has also translated from English, and published a large anthology of American poetry which she co-edited in 1992 with her late husband, the poet Artur Międzyrzecki.

Listeners: Andrzej Wolski

Film director and documentary maker, Andrzej Wolski has made around 40 films since 1982 for French television, the BBC, TVP and other TV networks.  He specializes in portraits and in historical films.  Films that he has directed or written the screenplay for include Kultura, which he co-directed with Agnieszka Holland, and KOR which presents the history of the Worker’s Defence Committee as told by its members.  Andrzej Wolski has received many awards for his work, including the UNESCO Grand Prix at the Festival du Film d’Art.

Tags: Italy, France, Preuves, Piotr Kłoczowski, Konstanty Jeleński, Artur Międzyrzecki, Leonor Fini

Duration: 3 minutes, 36 seconds

Date story recorded: June 2010

Date story went live: 06 October 2011