a story lives forever
Register
Sign in
Form submission failed!

Stay signed in

Recover your password?
Register
Form submission failed!

Web of Stories Ltd would like to keep you informed about our products and services.

Please tick here if you would like us to keep you informed about our products and services.

I have read and accepted the Terms & Conditions.

Please note: Your email and any private information provided at registration will not be passed on to other individuals or organisations without your specific approval.

Video URL

You must be registered to use this feature. Sign in or register.

NEXT STORY

The funeral of Stanisław Pyjas

RELATED STORIES

Co-operation from abroad and within Poland
Jacek Kuroń Social activist
Comments (0) Please sign in or register to add comments

Wtedy okazało się, że pomysł Adasia, żeby wyjechać do Paryża, bo oni mnie dali skierowanie do wojska, a jemu zgodę na wyjazd do Paryża i ja nawet miałem do niego trochę żalu, że wyjeżdża. Mówiłem: "Tu już... coś musi się dziać". Ale on pojechał i okazało się, że to świetny pomysł, bo został naszym jakby ministrem spraw zagranicznych – regularnie rozmawiałem z nim przez telefon, chociaż on głupiał przy tym telefonie – słuchając tych tekstów, jak ja jawnie mu tam nadaję, że powielacze właśnie, takie powielacze a nie inne powielacze, najważniejsze są powielacze, to tamto, owamto.  Niesłychanie, ale on rozwinął tam działalność, którą mógł rozwinąć i, co więcej, ja mogłem tak bez przerwy przez telefon pracować, bo okazało się, że to, że oni tam wyrzucili nam kupę ludzi na Zachód, okazało się cudowne. Bo ci ludzie wyrzuceni, zmuszeni do wyjazdu na Zachód – Alik Smolar, Gienek Smolar, Janek Gross, najbardziej oni dwaj. Najbardziej oni dwaj, tych... do tych to ja dzwoniłem w noc, w dzień, noc, dzień, non stop. Mały – Piotrek, chyba tak się nazywa syn Alików – jak się bawił w telefon, to brał słuchawkę, podnosił słuchawkę i mówił: "Halo, Jacek". W nocy, w środku nocy dzwoniłem: zamknęli to, tamto, owamto. I więc ten Zachód tutaj niesłychanie mocno nam dzięki temu mógł zagrać, bo oni tam już mieli znaczenie, a Adaś na tym tle pruł do przodu. A najbliżej w tym czasie w związku z tym pracowałem z Antkiem Macierewiczem i z Piotrkiem Naimskim, bardzo blisko myśmy ze sobą pracowali, bardzo dużo żeśmy dyskutowali. Ja mówię o tym dlatego, że wtedy zaraz na samym początku KOR-u i mi się wykrystalizował taki pomysł, ponieważ wykrystalizował on mi się najważniejszy dla tego wszystkiego. Niedawno profesor Lipiński właśnie mówił, że Kuroń go wymyślił, ale ja go wymyśliłem w dyskusjach z tymi dwoma chłopakami, to nie ulega żadnej wątpliwości. Napisałem to w Myślach o programie działania, które napisałem jesienią siedemdziesiątego szóstego roku. Czyli momentalnie po powstaniu KOR-u i to była właśnie idea samoorganizacji społecznej. Społeczeństwo samoorganizuje się do realizacji swoich własnych różnych zadań. Swoich spraw, tych jakie ta grupa społeczna ma kłopoty, takie próbuje sama rozwiązywać, a samoorganizując się, ogranicza totalitaryzm. Że jest to droga skutecznej walki z totalitaryzmem, to że społeczeństwo samo będzie załatwiać swoje różne sprawy oraz zmuszać władze do ustępstw w różnych sprawach w których się powoła. Napisałem to i wydawało mi się, że to po prostu zaraz ruszy, zawiązaliśmy KOR i za chwilę wszystko się poturla takimi różnymi tam grupkami, które w różnych sprawach będą podejmować. Nie przewidziałem zupełnie tego, że totalitaryzm jakby przez swój taki centralizm decyzji centralizuje również przeciwnika. Po prostu ludzie, którzy mieli pomysły, przychodzili do KOR-u z nimi. I KOR obrastał różnymi pomysłami. I zaczęli się pojawiać współpracownicy w różnych miastach, w Łodzi, w Gdańsku. Tak poznałem Bogdana Borusewicza właśnie. Poznałem go trochę wcześniej przy jakiejś tam okazji, jak mu tam wtedy ta młodzież taka dyskutująca jakaś, taka opozycyjność, tak trochę rozmawiała ze sobą. Ale naj taki tego to przyjechał do mnie w nocy, wkrótce po moim przyjeździe i powiedział: "W Radomiu zdjęli..." i podał kogo zdjęli, zbili, zdjęli i w ogóle. I wtedy nagle... i mówi czemu oni i rewidowali i szukali kasety z nagraniem z procesu, ale nie wzięli tej kasety. "A skąd wiesz że nie wzięli?" "A bo ja ją mam tu". "A skąd ją masz?" "A bo ja tam byłem" – powiedział Bogdan – bo ja jeszcze nie wiedziałem nie znałem jego talentu ucieczkowego. Więc w Gdańsku bardzo silna grupa i także prędko wszedł potem, znaczy później przy reformie Bogdan wszedł do KSS KOR, ale był już bliskim współpracownikiem KOR-u wtedy, czy nawet wszedł do KOR-u, Bogdan chyba wszedł do KOR-u, jako właśnie delegat Gdańska i tak samo w Łodzi, Józek Siezieniewski stamtąd wszedł.

Then it turned out that Adaś's idea to leave for Paris because I got my call-up for the army while he was given permission to go to Paris and I was even a little upset with him that he was going. This was the beginning, something has to be going on. But he went anyway and it turned out to be a marvellous idea because he was our sort of foreign affairs minister - I talked with him regularly over the phone although he'd lose his head when he was on the phone, listening to the stuff I was telling him, openly talking about copying machines, this kind, that kind, that copying machines matter the most, this and that. It was amazing, and he developed the activity as he was able to and what's more, I was able to work over the telephone non-stop because the fact that they'd they'd kicked out a whole load of our people into the West proved to be fantastic. Because these people who had been kicked out, forced to leave for the West, Alik Smolar, Gienek Smolar, Janek Gross, those two most of all. Especially those two, I was ringing those two night and day, night and day, non-stop. The small son, Piotrek was his name, I think, of Alik and his wife would pretend he was answering the phone and would lift up the receiver and say, 'Hello, Jacek?' I'd ring in the night, in the middle of the night: 'Someone's been locked up', this, that and the other. And so thanks to this, the West was able to be of huge benefit to us because these guys already had some kind of standing there and it was against this background that Adaś was charging ahead.

On account of this, the ones I worked with most closely at this time were Antek Macierewicz and Piotrek Naimski, we worked very closely together, we spent a lot of time debating. I'm mentioning this because it was then, at the very start of KOR that this thought crystallised in my head, it was the main idea for everything. A short while ago, Professor Lipiński said that Kuroń had come up with this idea but I came up with it during the debates I had with two other lads, there's no doubt about that. I wrote this in Thoughts on a programme of action which I put together in Autumn '76, which was straight after KOR was set up, and this was the idea of social self-organisation. The society organises itself to carry out its different functions. Its own issues, dealing with the problems of each social group which it tries to solve for itself and by organising itself, it limits totalitarianism. This is an effective way of combatting totalitarianism, and society will deal with its own issues, forcing the authorities to step down in all kinds of matters. I wrote this and I imagined that everything would take off at any moment, we'd established KOR and that any moment now the whole thing would set off with various groups involved in all kinds of matters. I completely didn't anticipate that because of its centralism of decision making, totalitarianism also centralises its opponent. People with ideas simply came to KOR with them, and KOR just kept on collecting these ideas. People from other cities like Łódź and Gdańsk began to show up, that was how I came to know Bogdan Borusewicz. I met him a bit before then on one occasion when he had some youngster there talking and debating together. But he came to see me one night soon after I'd got back, and said, 'In Radom, they've arrested, and he told me who, they've beaten and arrested them.' Then he suddenly said, 'Why were they searching for a cassette with a recording of the trial but then didn't take it?' 'How do you know they didn't take it?' 'Because I have it here.' 'Where did you get it?' 'I was there', said Bogdan. 'I hadn't yet mastered the talent of escaping.' So in Gdańsk, there was a very strong group and then soon after that, following the reforms, Bogdan joined KSS KOR by which time he was already a close associate of KOR, or perhaps he'd joined KOR, I think Bogdan had joined KOR as the delegate from Gdańsk, and the same happened in Łódź where Józek Siezieniewski joined.

The late Polish activist, Jacek Kuroń (1934-2004), had an influential but turbulent political career, helping transform the political landscape of Poland. He was expelled from the communist party, arrested and incarcerated. He was also instrumental in setting up the Workers' Defence Committee (KOR) and later became a Minister of Labour and Social Policy.

Listeners: Jacek Petrycki Marcel Łoziński

Cinematographer Jacek Petrycki was born in Poznań, Poland in 1948. He has worked extensively in Poland and throughout the world. His credits include, for Agniezka Holland, Provincial Actors (1979), Europe, Europe (1990), Shot in the Heart (2001) and Julie Walking Home (2002), for Krysztof Kieslowski numerous short films including Camera Buff (1980) and No End (1985). Other credits include Journey to the Sun (1998), directed by Jesim Ustaoglu, which won the Golden Camera 300 award at the International Film Camera Festival, Shooters (2000) and The Valley (1999), both directed by Dan Reed, Unforgiving (1993) and Betrayed (1995) by Clive Gordon both of which won the BAFTA for best factual photography. Jacek Petrycki is also a teacher and a filmmaker.

Film director Marcel Łoziński was born in Paris in 1940. He graduated from the Film Directing Department of the National School of Film, Television and Theatre in Łódź in 1971. In 1994, he was nominated for an American Academy Award and a European Film Academy Award for the documentary, 89 mm from Europe. Since 1995, he has been a member of the American Academy of Motion Picture Art and Science awarding Oscars. He lectured at the FEMIS film school and the School of Polish Culture of Warsaw University. He ran documentary film workshops in Marseilles. Marcel Łoziński currently lectures at Andrzej Wajda’s Master School for Film Directors. He also runs the Dragon Forum, a European documentary film workshop.

Tags: Paris, KOR, Thoughs on a Programme of Action, Łódź, Gdańsk, Radom, KSS KOR, Alik Smolar, Eugeniusz Smolar, Jan Gross, Antoni Macierewicz, Piotr Naimski, Edward Lipiński, Bogdan Borusewicz, Józef Siezieniewski

Duration: 4 minutes, 7 seconds

Date story recorded: 1987

Date story went live: 12 June 2008