a story lives forever
Register
Sign in
Form submission failed!

Stay signed in

Recover your password?
Register
Form submission failed!

Web of Stories Ltd would like to keep you informed about our products and services.

Please untick here if you DO NOT wish us to contact you about our products and services.

I have read and accepted the Terms & Conditions.

Please note: Your email and any private information provided at registration will not be passed on to other individuals or organisations without your specific approval.

Video URL

You must be registered to use this feature. Sign in or register.

Loading the player... If you can't see this video please get the Flash Player.

NEXT STORY

Polish Army before World War II

RELATED STORIES

The beginning
Andrzej Wajda Film-maker
Comments (0) Please sign in or register to add comments

Having given it plenty of thought, I'm convinced that my life really began on 1 September 1939. It's odd but whenever I think back to my childhood, I get the impression that nothing very significant happened then. Yet when I was 13, which is how old I was in '39, nothing happened of my will. Because my parents were so gentle, they never quarrelled or bickered, they somehow created a situation in which the house became a complete sanctuary for us - I have a younger brother - yet when I go back to my childhood, I think that I never really wanted anything nor aspired to anything in particular. Other children start wanting to be someone. I never thought about this. I was a sickly child. I prefered to stay home; I didn't like going to school. This is how it was until 1 September when I found myself alone with my mother and my brother, and I felt my life beginning in the face of a reality that appeared so suddenly and so violently. My father had gone away a few weeks earlier to fight in the war and I never saw him again. When I think about my 13 years, I wonder myself at how completely I've forgotten my teachers, my school friends. As I've already mentioned, going to school was torture, I hated going there, nor was I interested in society. I was in the scouts, of course, but it didn't arouse my enthusiasm. I was even a group leader there, but I don't recall anything which could have given me any signs that this boy-child could be transformed into someone else. Perhaps it was the moment of my sudden independence because in '39 my mother and brother fled Radom, where we had lived. My father was an officer. Maybe this sudden transformation was the cause, or perhaps it was those years of being 'asleep' which made this the beginning of my real life.

Po długim namyśle... jestem przekonany, że moje życie naprawdę zaczęło się 1 września 1939 roku. To jest dziwne, ale ile razy wracam do dzieciństwa...myślę o dzieciństwie to odnoszę wrażenie jakby nie wydarzało się tam nie tylko nic istotnego, ale jakby w tym okresie trzynastu lat, bo miałem 13 lat w 39-tym roku, jakby też nie było nic co powstało z mojej woli. Oczywiście, że moi rodzice w jakiś sposób przez swoją łagodność, przez to że się nigdy nie kłócili, nie sprzeczali, wytwarzali sytuacje takie, że dom stawał się całkowitą ochroną dla nas, bo mam jeszcze brata młodszego, ale kiedy wracam do tego dzieciństwa, myślę o tym, że niczego nie chciałem, do niczego nie dążyłem.... Inne dzieci u których budzi sie już jakaś chęć bycia kimś...nie zastanawiałem się nad tym. Byłem takim chorowitym dzieckiem, wolałem siedzieć w domu, nie lubiłem chodzić do szkoły. Że tak było, że dopiero 1 września w momencie kiedy zostałem sam z matką i z bratem i poczułem, że tu zaczyna się moje życie wobec rzeczywistości, która pojawiła sie tak nagle i z taką gwałtownością. Ojciec odszedł na wojnę parę tygodni wcześniej i już potem nigdy go nie zobaczyłem. To myśląc o tych trzynastu latach tak sam sie zaciekawiam jak dalece...nie pamiętam w ogóle ani nauczycieli, ani nie pamiętam kolegów ze szkoły. Jak powiedziałem, szkoła była dla mnie katorgą, nienawidziłem chodzić do szkoły, nie ciekawiła mnie też społeczność. Oczywiście należałem do drużyny harcerskiej, ale to nie budziło mojego entuzjazmu. Nawet byłem zastępowym, ale nie przypominam sobie nic z tamtego czasu, co mogło mieć dla mnie jakiekolwiek znaki, że tego rodzaju dziecko, chłopiec może się przekształcić w kogoś innego. Czy ten moment właśnie takiej tej nagłej samodzielności, bo w 39 roku ucieczka z matką i bratem z Radomia, gdzie mieszkaliśmy. Mój ojciec był oficerem. Czy ta gwałtowna taka przemiana, może ona spowodowała, a może właśnie te lata takiego uśpienia...spowodowały, że to jest jakby początek prawdziwy mojego życia.

Polish director Andrzej Wajda's début films, showing the horror of the German occupation of Poland, won awards at Cannes and established Wajda's reputation as both story-teller and commentator on Poland's turbulent history. As well as his impressive career in TV and film, he also served on the national Senate from 1989-91.

Listeners: Jacek Petrycki

Cinematographer Jacek Petrycki was born in Poznań, Poland in 1948. He has worked extensively in Poland and throughout the world. His credits include, for Agniezka Holland, Provincial Actors (1979), Europe, Europe (1990), Shot in the Heart (2001) and Julie Walking Home (2002), for Krysztof Kieslowski numerous short films including Camera Buff (1980) and No End (1985). Other credits include Journey to the Sun (1998), directed by Jesim Ustaoglu, which won the Golden Camera 300 award at the International Film Camera Festival, Shooters (2000) and The Valley (1999), both directed by Dan Reed, Unforgiving (1993) and Betrayed (1995) by Clive Gordon both of which won the BAFTA for best factual photography. Jacek Petrycki is also a teacher and a filmmaker.

Tags: childhood, war, parents, father, mother, brother, transformation

Duration: 3 minutes, 12 seconds

Date story recorded: August 2003

Date story went live: 24 January 2008