Moja epoka amerykańska, przerywana – jak wspominałem, bo to tylko były cztery miesiące w roku – miała taką pewnego rodzaju kulminację, trochę przez przypadek, dlatego że kiedy 11 września 2001 doszło do znanej tragedii – w końcu już też trzeba będzie przypominać, co się działo 11 września. To New Yorker, który jest... właściwie on jest jednym z najbardziej poczytnych... najbardzej poczytnym pismem, jakie inteligencja amerykańska, powiedzmy, bo to jest taki Przekrój amerykański. Z tym, że Przekrój, jak wiemy, istnieje, ale już w innej formie. A to jest wciąż niezwykle popularne, bardzo czytane pismo. I jak doszło do tego ataku na wieże Wall Street, to New Yorker – oni postanowili... tego samego dnia wieczorem mieli zebranie redakcyjne i jak zareagowali na te... na tę tragedię zareagują. I David Remnick, który był i jest do tej pory naczelnym redaktorem, powiedział, że w takim razie robimy specjalne wydanie, bardzo chude, bo New Yorker ma sto stron, tam są różne rzeczy, ale to miało być wydanie bardzo szczupłe, wyłącznie tej jednej rzeczy poświęcone. Na okładce były te wieże i on powiedział, że musimy mieć wiersz, który by był wierszem odpowiednim w tym momencie. I zwrócił się do redaktorki działu poezji, którą była wtedy Alice Queen: 'Alice, czy ty masz taki wiersz?' I ona na tym zebraniu powiedziała: 'Wiesz, chyba nie mam. Mam tyle tych wierszy, ale...' Ale wróciła do domu i przypomniała sobie, że rano tego dnia – bo później mi to wszystko opowiedziała – rano tego dnia, kiedy doszło do tego nieszczęścia, to ona czytała szczotki mojego... Bo w Ameryce jest tak, że jak wychodzi książka, to parę miesięcy wcześniej dziennikarze dostają takie wstępne wydanie książki – taką szczotkę. Ale już oprawione, tyle że bez twardej okładki, bez ilustracji – jeśli są ilustracje – i tak dalej. Taka prymitywna proto-książka. I ona przeglądała tę książkę po powrocie z tego zebrania jeszcze raz wróciła do tej książki, do tej proto-książki. I tam zobaczyła ten wiersz Spróbuj opiewać okaleczony świat i zadzwoniła do... do Davida Remnicka: 'Słuchaj, mam taki wiersz'. No i ten wiersz ukazał się w tym specjalnym – to się nazywa czarne wydanie New Yorkera, bo miało czarne okładki. No i ten wiersz stał się niebywale sławny, bo to był wiersz jakby przypisany do tego momentu – ja nawet dostałem wielkie ilości maili, listów...
My American epoch which was fragmented because as I've mentioned, it was only for four months of the year, culminated partly by coincidence on 11 September 2001 when there was the dreadful tragedy, events soon we'll need to remind people of as well. The New Yorker is one of the most popular journals among American intelligentsia – it's America's Przekrój although as we know, Przekrój now exists in a different format. It's still a very popular and much-read publication. So when Wall Street's Twin Towers were attacked, The New Yorker – they held an editorial meeting that same evening and they took a decision on how to react to this tragedy. David Remnick, who was and still is the Editor-in-Chief, said that we'd publish a special edition, very slimmed down, because The New Yorker has 100 pages and covers all manner of topics, but this was going to be a very slim issue devoted to this one topic. The cover was going to show the Twin Towers, and he said we needed a verse which was appropriate to the occasion. He turned to the Poetry Editor, who was Alice Queen at the time and asked, 'Alice, do you have a poem we could use?' She replied, 'No, I don't think I have. We have lots of poems, but...' She went home where she remembered that that same morning when that disaster occurred, she'd been reading through a review copy of my... In America, they have a habit of sending several months in advance of a book's publication a review copy to journalists. It arrives bound but not as a hardback and minus any illustrations that might be included later. It's a kind of basic proto-book. After coming back from that meeting, she looked through the book again, this proto-book and saw there the poem, Spróbuj opiewać okaleczony świat [Try to Praise a Mutilated World] and she rang David Remnick. 'Listen, I have this poem'. And so this verse appeared in this special issue of The New Yorker – it's called the black issue because its cover is black. And the poem became exceptionally well-known because it was destined for this moment – I even received a vast amount of letters and emails.