a story lives forever
Register
Sign in
Form submission failed!

Stay signed in

Recover your password?
Register
Form submission failed!

Web of Stories Ltd would like to keep you informed about our products and services.

Please tick here if you would like us to keep you informed about our products and services.

I have read and accepted the Terms & Conditions.

Please note: Your email and any private information provided at registration will not be passed on to other individuals or organisations without your specific approval.

Video URL

You must be registered to use this feature. Sign in or register.

NEXT STORY

Gomułka's big rally

RELATED STORIES

A childhood shielded from life's horrors
Adam Zagajewski Poet
Comments (0) Please sign in or register to add comments

But I wanted to say something – the contradiction lay in that my father had status in the local community; when he was present, everyone knew that Professor Zagajewski was there. He wasn't a professor straight away, but it wasn't long before he became one. On the other hand, we lived in poverty. I mean, we weren't destitute, but we were poor. My father never owned a car, the thought never even entered his head that he might own one. In fact, our one luxury were the summer holidays we spent either by the sea or in the mountains. My father preferred going to the mountains, my mother to the sea. In this, I've inherited my mother's taste because even after all these years, I still prefer the sea.

All of this was happening against a backdrop of the communist system. I, of course, as a child understood little of that. Once, when I was still a very young poet, I wrote a poem with a line saying that, 'I wept at Stalin's death'. I no longer know if I did or not. Stalin died in '50... was it is in March '53? Maybe – maybe not. But it was definitely very difficult as a small child attending the younger classes at school not to have been thoroughly subjected to propaganda. Bolesław Bierut seemed like a very good person because he was constantly meeting children and giving them sweets while the children gave him flowers. It was absolutely idyllic. Stalin, too, spent most of his time with children. So for a long time... perhaps my parents made a mistake, but of course... I mean, of course they were decidedly anti-communist, rejecting all of that business, but they said nothing of this to me. I don't know, perhaps they were afraid that I'd blab about it or maybe they just wanted to spare me any emotional complications. In any case, for a while at the very beginning, I didn't know where I was, I didn't know what this political system was.

And now, when I think about it, I believe I had a very happy childhood although it was quite some time later that I realised that I'd been born not just on 21 June, the longest day of the year, but also after the greatest massacre in the history of the world – the Shoah. My family is not Jewish so no one suffered directly, yet my parents gradually began to tell me about what they'd witnessed in Lwów. No one could have lived through the occupation in Lwów without occasionally seeing signs of this massacre. My mother told me how she's once seen a lorry loaded with the bodies of Jews; I didn't know about this for a very long time despite which, objectively, I was born in its shadow and later, much later, I began to understand it and somehow it entered my... the things I write about. This moment of awakening to life in the shadow of this dreadful catastrophe. Communism was much less visible. There was no mention of trucks loaded with human bodies. There was cruelty, but it was almost invisible.

Ale chciałem powiedzieć rzecz – sprzeczność polega na tym, że... że ojciec właśnie w tym... tej lokalnej społeczności był kimś, to wiadomo było, że to idzie profesor Zagajewski. No nie był profesorem natychmiast, ale dość szybko nim został. A z drugiej strony, myśmy żyli właściwie biednie. To znaczy nie w nędzy, oczywiście, ale biednie. Ojciec nigdy nie miał samochodu, w ogóle do głowy mu nie przyszło, że... że mógłby sobie pozwolić na samo... Właściwie jedynym luksusem były wyjazdy wakacyjne nad morze albo w góry. Ojciec chciał jechać w góry, mama nad morze. Ja w tym wypadku odziedziczyłem po mamie gust, bo jednak wolę nad morze po latach.

No i gdzieś w tle był... był ustrój komunistyczny. Oczywiście jako... jako dziecko nie bardzo to wszystko rozumiałem. Kiedyś, kiedy byłem bardzo jeszcze młodym poetą, napisałem wiersz, w którym jest taka linijka, że 'płakałem po śmierci Stalina'. Ja nie jestem już pewiem, czy rzeczywiście płakałem po śmierci Stalina. Stalin umarł w pięćdziesiątym... czy ma marcu '53. Może... a może nie. Na pewno trudno było być wtedy małym dzieckiem, takim uczniem niższych klas i nie być zupełnie poddanym propagandzie. Bolesław Bierut wydawał się bardzo dobrym człowiekiem, bo bez przerwy z dziećmi się pokazywał i wręczał im cukierki, a dzieci dawały mu kwiaty. Była to abolutna idylla. No także Stalin głównie spędzał czas z dziećmi. Tak że no, długi czas... a moi rodzice może popełnili błąd, ale oczywiśćie... to znaczy oczywiście – byli zdecydowanymi antykomunistami, odrzucali to całkowicie, ale nie... nie mówili mi o tym. Jakoś nie wiem, czy się trochę bali, że... że ja to mogę wypaplać albo chcieli mi oszczędzić komplikacji emocjonalnych. W każdym razie przez jakiś czas, zupełnie na początku, nie wiedziałem gdzie jestem, nie wiedziałem jaki to jest... jaki to jest system polityczny.

I teraz, kiedy o tym myślę, wydaje mi się, że miałem szczęśliwe dzieciństwo, chociaż dużo później zrozumiałem, że urodziłem się nie tylko 21 czerwca w najdłuższy dzień roku, ale urodziłem się po największej masakrze w historii świata – po Shoah. Moja rodzina nie jest żydowska, więc nikt bezpośrednio nie ucierpiał, ale oczywiście moi rodzice jednak z czasem zaczęli mi opowiadać o tym, że... co widzieli we Lwowie. Nie można było przeżyć okupacji we Lwowie, nie widząc od czasu do czasu tych oznak masakry. Moja mama mówiła, że widziała kiedyś taką ciężarówkę wiozącą trupy żydowskie i ja tego długo nie wiedziałem, ale mimo to, obiektywnie, urodziłem się w cieniu tego i to później, dużo później zacząłem rozumieć i to też weszło jakoś do mojego... do tego, co piszę. Ten moment obudzenia, obudzenia się do życia w cieniu tej straszliwej katastrofy. Ta... ten komunizm był o wiele bardziej niewidoczny. Nie było mowy o ciężarówkach, które by wiozły zwłoki ludzkie. To były okrucieństwa, ale mało... mało widoczne.

Adam Zagajewski (b. 1945 in Lwów) is a Polish poet, novelist, translator and essayist. He was awarded the 2004 Neustadt International Prize for Literature, the 2016 Griffin Poetry Prize Lifetime Recognition Award and the 2017 Princess of Asturias Award for Literature. He is considered as one of the leading poets of the Generation of '68 or the Polish New Wave (Polish: Nowa fala) and is one of Poland's most prominent contemporary poets.

Listeners: Andrzej Wolski

Film director and documentary maker, Andrzej Wolski has made around 40 films since 1982 for French television, the BBC, TVP and other TV networks. He specializes in portraits and in historical films. Films that he has directed or written the screenplay for include Kultura, which he co-directed with Agnieszka Holland, and KOR which presents the history of the Worker’s Defence Committee as told by its members. Andrzej Wolski has received many awards for his work, including the UNESCO Grand Prix at the Festival du Film d’Art.

Tags: Joseph Stalin, Bolesław Bierut

Duration: 4 minutes, 49 seconds

Date story recorded: March 2018

Date story went live: 25 April 2019