a story lives forever
Register
Sign in
Form submission failed!

Stay signed in

Recover your password?
Register
Form submission failed!

Web of Stories Ltd would like to keep you informed about our products and services.

Please tick here if you would like us to keep you informed about our products and services.

I have read and accepted the Terms & Conditions.

Please note: Your email and any private information provided at registration will not be passed on to other individuals or organisations without your specific approval.

Video URL

You must be registered to use this feature. Sign in or register.

NEXT STORY

The fundamental importance of public activism

RELATED STORIES

My wife, Irena Grosfeld
Aleksander Smolar Political scientist
Comments (0) Please sign in or register to add comments

And then I remember… well, but the most important meeting was with my current wife; she's been my wife for a very long time. We'd arranged by letter to meet in Budapest. I, of course, wasn't able to come to Poland. I think we spent 10 days together during which she, having come from Poland, was supporting me. I was as poor as a church mouse. It was a wonderful time we spent together, going to restaurants, and emotionally, too, it meant a lot to me. We decided then that Irena would join me in England. I was granted – I don't know if I already knew this then but in any case, shortly afterwards I applied to five different countries, which I've already mentioned, including England where I was given a grant by Birkbeck, University of London. And Irena joined me. We've been together ever since. We've been together although she didn't… I wasn't her first husband. I married her off to an English friend of mine so that she could hold on to her Polish passport without the English authorities giving her any grief. It was a marriage blanc as the French call it, a marriage of convenience. David Elwood – she became Mrs Elwood, Mrs David Elwood. So she joined me and began her PhD at the London School of Economics which she continued when she moved with me to France where there was a job waiting for me at Raymond Aron's centre and where for a year we had incredibly good conditions. Later, I was accepted by the CNRS in the normal way. It wasn't simple, no it wasn't simple. It was against the rules. I'll tell you about that in a moment.

Well, anyway, since then, we've been together. I knew Irena when I was still in Poland where she was a student in my department. I met her when she came to sit her entrance exam where she – I remember I was checking her… she was coming into the exam room where she was going to sit her exam. I saw her name on her identity card and asked her if she was the daughter of Professor Grosfeld. He was a famous historian and he worked with my mother at the Academy of Science. She was very… 'yes', she blushed, lowered her eyes and said, 'yes'. And that was our first meeting. I came to know her during her studies and she used to come and see me quite often. She had this, well, like she still does to this day, she has this very warm and caring attitude towards people. And she… mainly, she'd come over to my place and would listen to me, to my monologues, which I usually gave while I was drunk. And then later, in our letters we decided that we'd meet in Budapest. So that was my most important meeting in Italy – it was a meeting that was pure Warsaw you could say – Polish. It was a meeting, of course, a meeting in… what was that?

[Q] This was a meeting in Budapest?

It was a meeting in Budapest. Yes, but you could say that we agreed to meet while I was still in Italy so in this sense it was… it was also part of my life in Italy.

I wtedy... No, ale takie najważniejsze... najważniejsze spotkanie to było z moją żoną obecną, to znaczy już od wieków, można powiedzieć. Mianowicie umówiliśmy się korespondencyjnie na spotkanie w Budapeszcie. Oczywiście do Polski przyjechać nie mogłem. I spędziliśmy razem dziesięć dni chyba, gdzie ona, która przyjechała z Polski, utrzymywała mnie. Ja byłem biedny jak mysz kościelna. I wtedy to było... to był wspaniały pobyt wspólny i restauracje, no i emocjonalnie to było ogromnie dla mnie ważne. I zdecydowaliśmy, że Irena do mnie przyjedzie do Anglii. Dostałem... nie wiem, czy już wówczas wiedziałem o tym, w każdym razie wkrótce potem, szukając, składając podania w pięciu różnych krajach, o czym mówiłem, między innymi złożyłem do Anglii o stypendium i dostałem Birkbeck College University of London. I Irena do mnie przyjechała. Jesteśmy... od tego czasu jesteśmy razem. Jesteśmy razem, chociaż ja nie byłem jej pierwszym mężem – tylko po to, żeby mogła zachować paszport polski, żeby władze się jej nie czepiały, wydałem ją za mojego przyjaciela Anglika. Takie mariage blanc, jak mówią Francuzi, czyli fikcyjne małżeństwo. Została panią Ellwood, Mrs David William Ellwood. O, i przyjechała do mnie, zaczęła studia doktorskie wtedy na London School of Economics, które kontynuowała wtedy, przenosząc się razem ze mną do Francji, gdzie miałem już pracę załatwioną w centrum Raymonda Arona, gdzie przez rok mieliśmy niewiarygodnie dobre warunki. Później zostałem przyjęty do CNRS-u normalną drogą. Nie było to proste. Było to sprzeczne z przepisami. Opowiem o tym za chwilę.

No, w każdym razie od tego czasu... od tego czasu jesteśmy... jesteśmy razem. Znałem Irenę jeszcze z Polski, tylko że ona była studentką mojego wydziału. Poznałem ją na... na egzaminie wstępnym, gdzie ona – pamiętam, że sprawdzałem jej dowód, wchodziła na salę, gdzie miała pisać egzamin pisemny. Zobaczyłem na jej dowodzie nazwisko i zapytałem, czy jest córką profesora Grosfelda. On był znanym historykiem i zresztą pracował z moją matką w Akademii Nauk. Ona taka była... „tak”, zaczerwieniła się, spuściła rzęsy, powiedziała: „Tak”. I to było pierwsze... pierwsze nasze spotkanie. Poznałem ją w czasie studiów i przed wyjazdem przychodziła do mnie dość często. Miała taki, no, jak do dzisiaj ma w stosunku do wielu ludzi taki szalenie serdeczny, opiekuńczy stosunek. Głównie to polegało na tym, że przychodziła do mnie i słuchała moich takich monologów, często pijackich monologów. O, a później... później korespondencyjnie żeśmy zdecydowali, że się spotkamy... że się spotkamy w Budapeszcie. Tak że to było najważniejsze moje spotkanie we Włoszech – to było spotkanie, że tak powiem, czysto warszawskie, można powiedzieć – polskie. To było spotkanie... Co mówisz?

[Q] To było spotkanie w Budapeszcie?

To było spotkanie... spotkanie w Budapeszcie. Tak jest, ale można powiedzieć, że... że porozumieliśmy się w sprawie spotkania, kiedy ja byłem we Włoszech jeszcze, więc w tym sensie to było... to był też element mojego włoskiego życia.

Aleksander Smolar (b. 1940) is a Polish writer, political activist and adviser, vice-president of the Institute for Human Sciences and president of the Stefan Batory Foundation.

Listeners: Vitek Tracz

Vitek Tracz is a London-based entrepreneur who has been involved in science publishing, pharmaceutical information and mobile phone-based navigation.

Tags: Budapest, Irena Grosfeld

Duration: 3 minutes, 50 seconds

Date story recorded: September 2017

Date story went live: 20 December 2018