a story lives forever
Register
Sign in
Form submission failed!

Stay signed in

Recover your password?
Register
Form submission failed!

Web of Stories Ltd would like to keep you informed about our products and services.

Please tick here if you would like us to keep you informed about our products and services.

I have read and accepted the Terms & Conditions.

Please note: Your email and any private information provided at registration will not be passed on to other individuals or organisations without your specific approval.

Video URL

You must be registered to use this feature. Sign in or register.

NEXT STORY

From famine to feast

RELATED STORIES

How my emigrant status bred suspicion
Aleksander Smolar Political scientist
Comments (0) Please sign in or register to add comments

That doesn't mean that I didn't merit the post. No, essentially there were very few places available. There was huge competition – it wasn't an examination, but one did have to submit an application for that post, for the position of a chercheur, an academic employee, it was very competitive. In any case, this was a contract between the right and the left of the economics commission. The political divisions there played a huge role. So that the left could bring in a communist or a socialist or at least someone from the left wing in exchange for an exile from Chile, they accepted the introduction of someone whom they undoubtedly found unbearable. The attitude towards emigrants from Eastern countries at that time – as I knew from living in France – was no longer as aggressive as it had been towards the end of the '40s or in the '50s, but it was still characterised by suspicion. For instance, I had a lot of contacts including with people who were dear to me. When I used to talk about or analyse our countries, the conclusion was often, 'Well yes, but listen you have a tendency to exaggerate. You've understood something, you're an émigré, you've suffered'. But they didn't believe me. I mean this was no longer the time of the boycott and I had contact with many people although there was that case of a well-known lady professor in the Paris I department who refused to have Irena, my wife, in her seminar and didn't even hide that fact that this was because Irena was an emigrant. She was a communist. She was a communist. This was unheard of and it stuck in my craw and left me considering how to react for some time. I forgot, and decided to… In any case, this was an example of a disorder, but it did illustrate the prevailing atmosphere in France.

O! To nie znaczy, że ja nie zasługiwałem na to merytorycznie. Nie, tam było bardzo niewiele miejsc. To było szalenie konkurencyjne – to nie były egzaminy, ale w każdym razie te podania się składało o ten post, stanowisko tego chercheur, pracownika naukowego, szalenie konkurencyjne. W każdym razie to był kontrakt, jaki został zawarty między prawicą a lewicą komisji ekonomicznej. Podziały polityczne tam odgrywały niesłychanie istotną rolę. Po to, żeby lewica mogła wprowadzić jakiegoś komunistę czy socjalistę – no, w każdym razie człowieka lewicy za uciekiniera z Chile – to oni zaakceptowali wprowadzenie kogoś, kogo oni na pewno nie znosili. Stosunek do emigrantów z krajów wschodnich wówczas – ja znałem we Francji – to już nie był tak agresywny jak pod koniec lat 40. czy w latach 50., ale ciągle był nacechowany nieufnością. Ja na przykład miałem wiele kontaktów i to z ludźmi mi bliskimi. Jak opowiadałem o naszych krajach czy analizowałem, to to bardzo często się kończyło konkluzją: „No, słuchaj, tak, ale ty... ty masz skłonność do przesady. Co zrozumiałe, jesteś emigrantem, wycierpiałeś”. Ale nie wierzyli mi. To znaczy... to znaczy to już... nie był już czas bojkotu i z wieloma ludźmi utrzymywałem kontakty, chociaż był też przypadek taki znanej profesorki na tym wydziale Paris I, która odmówiła przyjęcia Ireny, mojej żony, na swoje seminarium i – nie ukrywając nawet – ze względu na to, że jej mężem jest emigrant. To była komunistka. I to było niesłychane, to mi stanęło w gardle i zastanawiałem się przez długi czas co zrobić. Później zapomniałem. W każdym razie to był patologiczny przykład, ale on pokazywał też atmosferę wówczas we Francji.

Aleksander Smolar (b. 1940) is a Polish writer, political activist and adviser, vice-president of the Institute for Human Sciences and president of the Stefan Batory Foundation.

Listeners: Vitek Tracz

Vitek Tracz is a London-based entrepreneur who has been involved in science publishing, pharmaceutical information and mobile phone-based navigation.

Tags: employee, commission, communist, émigré

Duration: 2 minutes, 1 second

Date story recorded: September 2017

Date story went live: 20 December 2018