a story lives forever
Register
Sign in
Form submission failed!

Stay signed in

Recover your password?
Register
Form submission failed!

Web of Stories Ltd would like to keep you informed about our products and services.

Please tick here if you would like us to keep you informed about our products and services.

I have read and accepted the Terms & Conditions.

Please note: Your email and any private information provided at registration will not be passed on to other individuals or organisations without your specific approval.

Video URL

You must be registered to use this feature. Sign in or register.

NEXT STORY

Love in Germany - another film for Gaumont

RELATED STORIES

The reaction of the French public to Danton
Andrzej Wajda Film-maker
Comments (0) Please sign in or register to add comments

In as far as the making of this film was an inspiring moment in my life, there's one other thing that needs to be mentioned. Very many different places were open for us to film in, and I realised how much shabbier and how hopeless the film would have been had it been made in Poland. We worked in the actual surroundings, we were allowed to shoot in the hall where Parliament sat, we filmed in those places where great events had occurred. Had the film been made in Poland - God forbid - we wouldn't have had a shadow of this, and, like I've said, Allan Starski really spread his wings which gave the film a broad setting. We worked fast, energetically and we felt that an important film was being made. Meanwhile, President Mitterand presented me with the Legion of Honour and I felt that I could stay in France, I could work there, every avenue was open before me and that for the time being, I didn't need to go back to Poland. All the news I was getting from there said that the country together with martial law was collapsing into a terrible pit of hopelessness, nothing was happening, nothing was being done, everything was effectively paralysed by the military regime yet it was hard to sit on those bayonettes. The hardest part came next, namely, the film was finished and we were very satisfied. We felt that we'd made a film that was alive, but how would the French public react? I have to add something here in parenthesis to say that the history of France, especially the school textbooks in France, are edited, or were then, by the left wing which means by the French communists. So the French Revolution was only seen in the light that the French communists presented it in. It came across that Robespierre was the hero, Danton was the traitor and the whole period of terror was very neatly hidden. Robespierre, who was responsible for everything, was shown as a person who was striving for a quasi-Soviet revolution; it's interesting that Lenin referred to Robespierre in the context of the Soviet Revolution, and therefore what we see on screen, where Danton is a positive character and the violence and blindness of the terror introduced by Robespierre is unmasked, was something quite new. The French don't know this history of their revolution which they regarded, and continue to regard, as a revolution that ushered in a new era of rights for the individual, but before it won them, thousands of people had died on the guillotine in direct contrast to this freedom. Something of this spirit of protest found its way into our film. The French President, President Mitterand, who had seen the film, neatly side-stepped the situation when he was asked by our producer what he thought of what 'our' Polish film director had made of Danton. He said, 'You know, these are Mr Wajda's own problems, we don't have problems like these'. He indicated, and I have to say he was right, that I'd used this French revolution as a problem to present other problems which I wouldn't have been able to present in any other way, and that the French Revolution had, whether it wanted to or not, been the mother of the Soviet Revolution. That revolution I'd had a real issue with since it's part of our post-war history. I think the film was well received by the cinema audiences who, though surprised by this point of view, saw a different image of the Revolution and not the saccharine-sweet one they usually saw. What's interesting is that for the 200th anniversary of the French Revolution, which was celebrated a few years after I made Danton, my film was re-released even though in the meantime a film had been made that was supposed to contradict what we had done, showing the Revolution from a different side. Nevertheless, neither the film nor the serial fulfilled this role. Danton returned as a film that spoke about the French Revolution with great artistic impact and greater sincerity.

O ile realizacja była takim porywającym... porywającą chwilą w moim życiu, bo trzeba powiedzieć jeszcze jedną rzecz. Bardzo się otworzyły różne miejsca na robienie zdjęć i zdałem sobie sprawę, jak ten film musiałby wyglądać podlej, beznadziejniej, gdyby doszło do jego... byłby realizowany w Polsce. My pracowaliśmy w naturalnych wnętrzach, nam pozwolili zrobić zdjęcia w sali Parlamentu, robiliśmy zdjęcia w tych miejscach, gdzie następowały wielkie wydarzenia, które by w ogóle... cienia tego nie mogłoby być, gdyby ten film był nie daj Boże realizowany w Polsce. I tu Allan Starski, jak powiedziałem, rozwinął swoje skrzydła – to bardzo dodało temu filmowi takiego szerokiego tła. Pracowaliśmy szybko, energicznie i czuliśmy, że powstaje jakiś ważny film.

No w międzyczasie prezydent Mitterand wręczył mi Legię Honorową. Poczułem się człowiekiem, który w ogóle może zostać we Francji, może pracować, wszystko jest przede mną otwarte, nie muszę wracać – na razie przynajmniej – do kraju, który... Wszystkie głosy, które dochodziły z Polski, mówiły o tym, że to po prostu ten kraj się razem z tym stanem wojennym zapada w jakąś straszną... straszną jakąś dziurę beznadziei – nic się nie dzieje, nic się nie robi, wszystko jest sparaliżowane skutecznie przez wojskowy reżim. No ale jak mówię, na tych bagnetach trudno jest siedzieć.

Teraz zaczął się trudniejszy moment, mianowicie film był już gotowy, my byliśmy zadowoleni. Czuliśmy, że zrobiliśmy jakiś film żywy, no ale jaka będzie reakcja francuskiej publiczności? I tu muszę zrobić pewien nawias i powiedzieć, że historia Francji, a zwłaszcza podręczniki szkolne są we Francji redagowane, a przynajmniej wtedy były redagowane przez lewicę, czyli przez francuskich komunistów, i rewolucja francuska miała oświetlenie tylko z punktu widzenia francuskich komunistów. Wyglądało to w ten sposób, że bohaterem był Robespierre, że Danton był zdrajcą i takim połowicznym, że tak powiem... ukryto... ukryto bardzo zręcznie no cały ten jakby okres terroru. Przedstawiono Robespierre'a, który spowodował to wszystko, jako człowieka, który dążył do rewolucji quasi-radzieckiej. Ale to jest ciekawe, bo i radziecka rewolucja, Lenin powoływał się właśnie na Robespierre'a. W związku z tym to, co zobaczyliśmy na ekranie, gdzie Danton jest postacią pozytywną, gdzie wychodzi cała ta gwałtowność i ślepota terroru, który wprowadza Robespierre. To wszystko było zupełnie czymś nowym. Tego Francuzi nie znali – takiej historii swojego... swojej rewolucji, którą uważali i uważają do dzisiaj za rewolucję, która – i to jest prawda – rozpoczęła nowe czasy, wywalczyła prawa jednostki. No ale nim wywalczyła prawa jednostki, tysiące ludzi zginęło na gilotynie zupełnie jakby wbrew temu, no i coś z tego ducha właśnie protestu znalazło się w naszym filmie.

Prezydent Francji Mitterand, który obejrzał ten film, bardzo zręcznie, że tak powiem, wybrnął z sytuacji i zapytany przez naszego producenta, co myśli o tym, co nasz – w cudzysłowie 'nasz' – polski reżyser zrobił w filmie Danton, powiedział: 'Wie Pan, to są problemy Pana Wajdy, my nie mamy takich problemów'. Dał do zrozumienia, że ja – i tu muszę powiedzieć jest prawda – że ja użyłem tej francuskiej rewolucji jako problem do przedstawienia problemów, których inaczej nie mogłem przedstawić, i że ta francuska rewolucja była chcący niechcący matką rewolucji sowieckiej. A z tą miałem porachunki prawdziwe, no bo to jest część, że tak powiem, naszej powojennej historii. Film myślę, że w kinach został dobrze odebrany przez widownię, która zdumiona takim punktem spojrzenia jednak zobaczyła jakiś inny obraz rewolucji, nie tak ucukrowany jak to jest. Ciekawe zresztą, że na 200-lecie rewolucji francuskiej, które nastąpiło w kilka lat po zrobieniu Dantona – Danton powrócił znowu, chociaż zrobiono w międzyczasie film, który miał, że tak powiem zaprzeczyć temu... temu, cośmy zrobili, no i pokazać jakby rewolucję... jakby od innej strony, to jednak się okazało, że film i serial telewizyjny nie odegrał takiej roli i Danton jeszcze raz powrócił jako kino, które opowiadało o rewolucji francuskiej z większą siłą artystyczną i z większą szczerością.

Polish film director Andrzej Wajda (1926-2016) was a towering presence in Polish cinema for six decades. His films, showing the horror of the German occupation of Poland, won awards at Cannes and established his reputation as both story-teller and commentator on Poland's turbulent history. As well as his impressive career in TV and film, he also served on the national Senate from 1989-91.

Listeners: Jacek Petrycki

Cinematographer Jacek Petrycki was born in Poznań, Poland in 1948. He has worked extensively in Poland and throughout the world. His credits include, for Agniezka Holland, Provincial Actors (1979), Europe, Europe (1990), Shot in the Heart (2001) and Julie Walking Home (2002), for Krysztof Kieslowski numerous short films including Camera Buff (1980) and No End (1985). Other credits include Journey to the Sun (1998), directed by Jesim Ustaoglu, which won the Golden Camera 300 award at the International Film Camera Festival, Shooters (2000) and The Valley (1999), both directed by Dan Reed, Unforgiving (1993) and Betrayed (1995) by Clive Gordon both of which won the BAFTA for best factual photography. Jacek Petrycki is also a teacher and a filmmaker.

Tags: Poland, France, Legion of Honour, French Revolution, Francois Mitterand, Maximillien de Robespierre, Georges Danton, Allan Starski, Vladimir Lenin

Duration: 5 minutes, 57 seconds

Date story recorded: August 2003

Date story went live: 24 January 2008