a story lives forever
Register
Sign in
Form submission failed!

Stay signed in

Recover your password?
Register
Form submission failed!

Web of Stories Ltd would like to keep you informed about our products and services.

Please tick here if you would like us to keep you informed about our products and services.

I have read and accepted the Terms & Conditions.

Please note: Your email and any private information provided at registration will not be passed on to other individuals or organisations without your specific approval.

Video URL

You must be registered to use this feature. Sign in or register.

NEXT STORY

Coincidence - a very important thing in every director's life

RELATED STORIES

A Generation- my first film
Andrzej Wajda Film-maker
Comments (0) Please sign in or register to add comments

The film, A Generation, which is my first film and my debut has a double significance, this word - generation. Because it is the title of the book on which the film is based, but it was also our generation, those of us who had left film school to make this film. Everyone involved in this film was making their debut. I as the director was making my debut, so was Kazimierz Kutz as the assistant, Jerzy Lipman as the cameraman, and his assistant was also a student from film school. The screenwriter was writing his first script, and the composer, Andrzej Markowski, had written his first film score. Our producer was also producing his first film. Therefore it was a genuine manifestation of our inclinations, our vision so to speak of the world, it may have been naive, it may have been, but there is a kind of sincerity about that film. There's a kind of clarity to it, an aspiration and I'd say it's not anyone else's film, it's mine. Although it's called A Generation and if I, by a stroke of luck, but without luck you can't be a film director, you have to have luck. I was extremely lucky that I found myself among my friends while this film was being made, people whom I knew from film school. I'm certain that if the cameraman, the artistic director, Aleksander Ford, had told me to work with any one of the cameramen who were making films at the time and who still knew something about the pre-war cinema, if he had forced me to take actors of that kind, if my screenplay had been altered by any of the scriptwriters who had been working before the war, if anyone had been monitoring me while I was shooting, this film would have been quite different and it would no longer have been my film. It's a manifestation of our inclinations. It's a manifestation of our group. Perhaps I've run ahead a little just to say that I learned from the screen that - aha, this is my name, this is my film. I wasn't happy with that film. I didn't think it was a success, I felt it was disintegrating, that it didn't have a strong enough story-line, that perhaps it had individual sequences that were interesting but that I wasn't able to make a film which, so to speak, was ultimately good cinema. But then, if you look at it from a certain perspective, it was a debut and something new had appeared in our cinema. It's a film from which I don't want to say that the Polish school of film began. I'm not bold enough to make that sort of claim because around that time there were two other films which were very significant. There was Kawalerowicz's film, and Rybkowski's, The Hours of Hope, both of which were an attempt at showing a neorealist point of view. This was our model, it was as if this cinema was in front of our eyes. So it was '54, '55, '54 when I began and '55 when I finished. It was only now that I found myself, 10 years after '45, that I could say I had found my way.

Film Pokolenie, który jest moim pierwszym filmem i moim debiutem ma jakby podwójny... podwójny sens. To słowo – pokolenie. Dlatego, że to jest tytuł książki, z której film został zrobiony, ale i równocześnie pokolenie nas, którzy wyszliśmy ze szkoły filmowej, żeby zrobić ten film. W tym filmie wszyscy byli debiutantami. Ja byłem debiutantem, jako reżyser, Kazimierz Kutz jako mój asystent, Jerzy Lipman jako operator, jego pomocnik także był studentem Szkoły Filmowej. Scenarzysta pierwszy raz napisał scenariusz. Kompozytor pierwszy raz napisał muzykę do filmu – Andrzej Markowski. Nasz szef produkcji też pierwszy raz produkował film. Tak że to była prawdziwa manifestacja naszych upodobań, naszego widzenia, że tak powiem, świata, może naiwnego, może takiego, ale jest jakaś szczerość w tym filmie. Jest w tym filmie jakaś wyrazistość, jest w tym filmie jakieś dążenie i powiem, że to nie jest film kogoś... to jest film mój. Chociaż nazywa się Pokolenie i gdybym ja szczęśliwym trafem, no, ale bez szczęścia nie można być reżyserem filmowym, to musi się mieć szczęście. Ja miałem wielkie szczęście, że w tym filmie znalazłem się w grupie moich przyjaciół, ludzi ze Szkoły Filmowej. Jestem przekonany, że gdyby operatorem tego filmu, gdyby kierownik artystyczny tego filmu, Aleksander Ford, nakazał mi pracować z którymkolwiek z operatorów tych, którzy robili wtedy filmy i którzy jeszcze coś o przedwojennym kinie wiedzieli. Gdyby mnie zmusił do wzięcia aktorów tego rodzaju, gdyby scenariusz mój poprawiał ktokolwiek z przedwojennych autorów piszących. Gdyby ktokolwiek kontrolował mnie w trakcie zdjęć, ten film wyglądałby zupełnie inaczej i nie byłby już moim filmem. To jest manifestacja naszej... naszych upodobań. To jest manifestacja naszej... naszej grupy. Tak że może wybiegłem nieco w przód po prostu po to, żeby powiedzieć, że tu dopiero dowiedziałem się z ekranu – aha, to ja się tak nazywam, to jest mój film. Ja nie byłem zadowolony z tego filmu. Uważałem, że film jest nieudany, że film się rozpada, że nie ma dosyć silnej dramaturgii, że ma poszczególne może sekwencje, które są ciekawe, ale że ja nie potrafiłem zrobić filmu takiego, który by do końca, że tak powiem się manifestował jako kino. No, ale jak się patrzy z pewnej perspektywy, to jednak jest debiut, właśnie pojawiło się coś nowego w naszym kinie. To jest film, od którego nie chcę powiedzieć, że zaczyna się polska szkoła filmowa. Tej śmiałości bym nie miał, dlatego że powstały jeszcze w tym czasie dwa jeszcze inne filmy, które były bardzo ważne. Powstał film Kawalerowicza i powstał film Godziny nadziei, który zrobił Rybkowski i które były też próbą takiego spojrzenia neorealistycznego jakby. Bo to był nasz wzór, to jakby... to kino stało przed naszymi oczami. Także tu dopiero, a to był '54 rok, '55... '54 kiedy zacząłem, '55 kiedy skończyłem. Tu dopiero odnalazłem się od '45 roku, czyli po 10 latach dopiero, że tak powiem, no gdzieś znalazłem swoją drogę.

Polish film director Andrzej Wajda (1926-2016) was a towering presence in Polish cinema for six decades. His films, showing the horror of the German occupation of Poland, won awards at Cannes and established his reputation as both story-teller and commentator on Poland's turbulent history. As well as his impressive career in TV and film, he also served on the national Senate from 1989-91.

Listeners: Jacek Petrycki

Cinematographer Jacek Petrycki was born in Poznań, Poland in 1948. He has worked extensively in Poland and throughout the world. His credits include, for Agniezka Holland, Provincial Actors (1979), Europe, Europe (1990), Shot in the Heart (2001) and Julie Walking Home (2002), for Krysztof Kieslowski numerous short films including Camera Buff (1980) and No End (1985). Other credits include Journey to the Sun (1998), directed by Jesim Ustaoglu, which won the Golden Camera 300 award at the International Film Camera Festival, Shooters (2000) and The Valley (1999), both directed by Dan Reed, Unforgiving (1993) and Betrayed (1995) by Clive Gordon both of which won the BAFTA for best factual photography. Jacek Petrycki is also a teacher and a filmmaker.

Tags: A Generation, The Hours of Hope, Kazimierz Kutz, Jerzy Lipman, Andrzej Markowski, Aleksander Ford, Jerzy Kawalerowicz, Jan Rybkowski

Duration: 4 minutes, 29 seconds

Date story recorded: August 2003

Date story went live: 24 January 2008