a story lives forever
Register
Sign in
Form submission failed!

Stay signed in

Recover your password?
Register
Form submission failed!

Web of Stories Ltd would like to keep you informed about our products and services.

Please tick here if you would like us to keep you informed about our products and services.

I have read and accepted the Terms & Conditions.

Please note: Your email and any private information provided at registration will not be passed on to other individuals or organisations without your specific approval.

Video URL

You must be registered to use this feature. Sign in or register.

NEXT STORY

Ashes and Diamonds: The young generation

RELATED STORIES

Ashes and Diamonds: Symbols in the film
Andrzej Wajda Film-maker
Comments (0) Please sign in or register to add comments

For a long time I kept on at Cybulski that we didn't have a properly thought through scene in which the secretary gets killed. We knew that they were meeting in an empty space against the background of a long fence; I knew this precisely because I even have drawings that were made earlier. But there was one thing I still didn't know, and this was Zbyszek Cybulski's idea who said to me, 'You know, when I start shooting at him, he should come towards me and hang on to me as if he wanted to embrace me, and it'll be this kind of gesture...' The rest, what happened later has been written about by the critics. We just liked the idea that they would be together, whereas every logical assessment of this situation says that if you're shooting someone, they fall backwards. There's no way that anything else could happen. The victim can try to escape but they would always be running away from their assailant. However, the way the victim falls on him does what we were trying to say. We wanted to say that here everything comes together, that this communism that has been imported from the Soviets together with this youth from the AK, that somewhere here a drama has occurred mixing their hopes with a kind of impotence. I think that's why this film was well received in the world, because I was constantly being told: what are you making a film like this for? Who'll be able to understand it? This is our business, '45. Do they know where, who, with whom, against whom? It turned out that this didn't matter in the slightest because these scenes said something so powerfully that it suddenly turned out, that in church a crucifix has come loose and is hanging upside down. We always see a crucifix like this but now it's hanging like this, so we begin to think. In Christian iconography, we always see the cross standing, on which Christ is hanging and at the foot of the cross there are two figures, Mary and St John. But if suddenly the cross is hanging and the two people standing at its foot are my protagonists, then even those people who don't have this iconography embedded in their consciousness still have it somewhere at the back of their minds. And everyone can see that it's some kind of image that reminds us of something important, something great, and yet there is no better way of showing that suddenly the world has been turned on its head if something like this has happened. We found a demolished church and the idea to have this crucifix hanging like that was an idea I'd had earlier and had drawn it. So these scenes were thought through and carried out while we were shooting. Not many of them were, in fact, none of the scenes I remember today like that ending on the rubbish dump, like the death of Szczuka, like that scene in the church, like... The Polonaise? The Polonaise at the end had been written in by Andrzejewski except that he's written that they all go out into a large space, and so I initially thought they could all go out into an empty market square but I didn't have a good enough place to use. There was nothing like that in Wrocław, Wrocław is a big city whereas the story is set in a small, provincial Polish town so we couldn't do this in Wrocław. But I remember that scene with the glasses, where they're lit... this was Janusz Morgenstern's idea; he was working with me then as the second director. He convinced me to take Zbyszek Cybulski, not to have any doubts about him. And when we were still debating, we felt that in the background there were still all of those who had lost their lives, we kept talking about those who hadn't lived to see '45 having died in the Warsaw Uprising, in the woods, in active service. And suddenly Kuba - Janusz Moregenstern - had the idea. 'Have these burning, have glasses with strong vodka!' And he lights them and each of these glasses is someone's name, someone who had been their friend and who's no longer alive.

Ja długi czas męczyłem Cybulskiego, że my nie mamy dobrze wymyślonej sceny zabicia tego sekretarza. Wiedzieliśmy, że oni się spotykają w pustej... w takiej pustej przestrzeni na tle takiego długiego płotu, to wszystko wiedziałem dokładnie, bo mam nawet takie rysunki zrobione wcześniej. Natomiast jednej rzeczy nie wiedziałem i to jest właśnie pomysł Zbyszka Cybulskiego, który mi powiedział: 'Wiesz co, jak ja będę strzelał do niego, to on pójdzie do mnie i tak zawiśnie na mnie jakby chciał mnie objąć'. I mówi: 'Taki będzie gest...' No to już dalej to już recenzenci napisali, co się stało. Nam tylko się spodobało, że stanie się coś takiego, że oni będą razem, a przecież jakakolwiek logika tej sytuacji mówi o tym, że jeżeli do kogoś strzelasz, to on się przewraca do tyłu, żadnych szans nie ma innych. Może próbować uciekać, ale zawsze od swojego prześladowcy, tymczasem ten gest, że on się zwala na niego, robi to, co myśmy chcieli powiedzieć. Myśmy chcieli powiedzieć, że tu właśnie się wszystko splotło. Że ten importowany z Sowietów komunizm razem z tą młodzieżą AK-owską, że tu gdzieś coś nastapił jakiś dramat pomiędzy jakimiś chęciami i jakąś niemożnością. Myślę, że ten film dlatego właśnie został dobrze zrozumiany na świecie, bo przecież bez przerwy mi mówili: 'A po co?' 'Taki film? Kto to może zrozumieć? Nie, to przecież to są nasze sprawy, '45 rok, czy oni wiedzą gdzie, kto, z kim, przeciwko komu?' Okazało się, że to nie miało żadnego znaczenia, dlatego że te sceny mówiły coś takiego nadwyrazistego, że nagle się okazuje, że w kościele urwał się krucyfiks i wisi do dołu głową. Zawsze widzimy krucyfiks, że on jest tak, a jak on wisi tak, aha... to się zastanawiamy. Nie, no przecież zawsze jest w ikonografii... w ikonografii chrześcijanskiej jest tak, że stoi krzyż, na którym wisi Chrystus, i są dwie postacie pod krzyżem: Maria i święty Jan. No ale jak nagle krzyż wisi i pod tym krzyżem są dwie postacie moich bohaterów, to gdzieś nawet ci, którzy tej ikonografii tak nie mają uświadomionej, to ona gdzieś z tyłu głowy istnieje. I wszyscy widzą, że to jest jakiś obraz, który coś przypomina, coś ważnego, coś wielkiego, a równocześnie nie ma lepszego skrótu jak pokazać nagle, że właśnie świat przewrócił się do góry nogami, jeżeli stało się coś takiego. A myśmy znaleźli taki kościół zburzony i ten pomysł, żeby ten krucyfiks wisiał w ten sposób został przeze mnie wcześniej narysowany i wykonany. Tak że te sceny były obmyślane i zrealizowane w trakcie zdjęć. Niewiele z nich było, a właściwie żadna z nich nie była z tych takich scen, które się dziś pamięta, jak chociażby to zakończenie na śmietniku, jak śmierć Szczuki, jak właśnie ta scena w kościele, jak...

[Q] Polonez?

Polonez na końcu był napisany przez Andrzejewskiego tylko, że był napisany, że oni wychodzą na taką...na taką dużą przestrzeń i ja tak początkowo myślałem, na taki pusty rynek. No ale nie miałem takiego placu dobrego, we Wrocławiu nie było. Wrocław jest dużym miastem, a to jest opisane małe, prowincjonalne, polskie miasteczko i we Wrocławiu się tego nie dało zrobić. Ale zapamiętana jest też scena z kieliszkami, gdzie zapala się... to jest pomysł Janusza Morgensterna, który pracował wtedy ze mną jako drugi reżyser. On bardzo wpłynął na mnie, żebym wziął Zbyszka Cybulskiego, żebym się nie wahał co do niego. I jeszcze kiedy zastanawialiśmy się, czuliśmy, że przecież za naszymi plecami ciągle są ci, którzy zginęli, ciągle się mówiło o tych, którzy nie dożyli tego '45 roku, gdzieś zginęli w Powstaniu Warszawskim, w lasach, w najrozmaitszych akcjach. I nagle Kuba – Janusz Morgenstern właśnie wpadł na pomysł, mówi: 'Zrób, że się zapalają, że stoją kieliszki z silną wódką, taką spirytusową!' No i on zapala i każdy z tych kieliszków to jest imię kogoś, kto był ich kolegą i kto już nie żyje.

Polish film director Andrzej Wajda (1926-2016) was a towering presence in Polish cinema for six decades. His films, showing the horror of the German occupation of Poland, won awards at Cannes and established his reputation as both story-teller and commentator on Poland's turbulent history. As well as his impressive career in TV and film, he also served on the national Senate from 1989-91.

Listeners: Jacek Petrycki

Cinematographer Jacek Petrycki was born in Poznań, Poland in 1948. He has worked extensively in Poland and throughout the world. His credits include, for Agniezka Holland, Provincial Actors (1979), Europe, Europe (1990), Shot in the Heart (2001) and Julie Walking Home (2002), for Krysztof Kieslowski numerous short films including Camera Buff (1980) and No End (1985). Other credits include Journey to the Sun (1998), directed by Jesim Ustaoglu, which won the Golden Camera 300 award at the International Film Camera Festival, Shooters (2000) and The Valley (1999), both directed by Dan Reed, Unforgiving (1993) and Betrayed (1995) by Clive Gordon both of which won the BAFTA for best factual photography. Jacek Petrycki is also a teacher and a filmmaker.

Tags: Wrocław, Warsaw Uprising, Ashes and Diamonds, Zbyszek Cybulski, Janusz Morgenstern

Duration: 5 minutes, 28 seconds

Date story recorded: August 2003

Date story went live: 24 January 2008