a story lives forever
Register
Sign in
Form submission failed!

Stay signed in

Recover your password?
Register
Form submission failed!

Web of Stories Ltd would like to keep you informed about our products and services.

Please tick here if you would like us to keep you informed about our products and services.

I have read and accepted the Terms & Conditions.

Please note: Your email and any private information provided at registration will not be passed on to other individuals or organisations without your specific approval.

Video URL

You must be registered to use this feature. Sign in or register.

NEXT STORY

The end of the scouts

RELATED STORIES

How the authorities destroyed the scouts
Jacek Kuroń Social activist
Comments (0) Please sign in or register to add comments

Nie będę tu oczywiście opowiadał historii tego harcerstwa, bo tu by trzeba zacząć opowiadać właśnie historię jego rozbijania, niszczenia tego jego autentycznego nurtu, w którym to niszczeniu wielu tradycyjnych instruktorów współpracowało, oni w ogóle bardzo lojalistyczni byli. To harcerstwo, ten Związek Harcerstwa był tak zbudowany wychowawczo, lojalistycznie, co się nam znowu Walterowcom bardzo nie podobało. Takie dyskusje... myśmy stali na stanowisku konstytucji drużyny, bo nasze dzieci pisały konstytucję, same stanowiły prawa, myśmy samostanowili prawo – i toczyli spór z Kamińskim, który uważał, że prawo powinno być od góry nadane. Ja rozumiem, o co mu szło. Jemu szło, choć tego nie mówił do końca, o przeciwstawienie się relatywizmowi moralnemu, ale samostanowienie prawa nie ma nic wspólnego z relatywizmem moralnym. I tej dyskusji myśmy wtedy, zresztą szkoda, nas nie było stać na jej... na to, żeby ją postawić, zamaliśmy byli, a on nie chciał o tym mówić. Natomiast pamiętam, że jako argumentu powiedział do nas: "Być może, być może to, co tutaj druh Jacek mówi o budowaniu konstytucji, to może jest dla rewolucyjnego ruchu, jak on mówi, słuszne, ale minister oświecenia publicznego i minister obrony będzie zawsze po naszej stronie, a nie po waszej". I pamiętam jak nasi Walterowcy, bo to z naszymi dziećmi, z naszym kręgiem instruktorskim się toczyła ta dyskusja, krzyknęły: "Oczywiście, a my nie chcemy się wcale z nimi zgadzać". W każdym razie stopniowo następowało niszczenie tamtego nurtu i myśmy w tym niszczeniu udziału nie brali, żeśmy się dość szybko połapali, że to jest niedobrze, że tu się w ogóle źle dzieje. I bardzo ostro przeciwstawialiśmy się lansowanej przez władzę organizacji szarwarkowo-akademijnej, bo taki był model władzy. Taka państwowa organizacja przy szkole, która urządza akademię, defiluje ku czci różnych świąt i wykonuje różne prace społeczne. Przeciwstawialiśmy się temu z całą mocą, ale siła tarcia była przeolbrzymia. I tu część instruktorów tradycyjnych, harcerskich odeszła z Kamińskim na czele, część bardzo ostro na to szła i to popierała. W tym okresie, ja wymyśliłem system harcerski, który miał się temu przeciwstawić. Miał to być system stawiający na demokrację, na samorządność, na samorządność programową, na to, że dzieci same wybierają sobie zadania. Przy czym przyjęliśmy w tym systemie taką zasadę, że pierwszy rok zastęp pracuje dla siebie, drugi rok dla drużyny, a dopiero w trzecim wolno mu działać na rzecz poza drużyną. Szło właśnie o zatrzymanie tego całego szarwarku, tych wszystkich akademii i zbierania śmieci w parku miejskim. To była kompletna utopia, ponieważ nie można przeciw instruktorom budować systemu. Systemu, który powstrzyma naturalne dążenie instruktorów, a instruktorzy premiowani od góry za szarwarki i akademie, chcieli i w dodatku już etatowi w olbrzymiej masie, chcieli szarwarków i akademii. Więc pomysł, że ja ich systemem powstrzymam był naiwny. Natomiast w ogóle nie zdawałem sobie sprawy, że oni systemu użyją do rozbijania tradycyjnego harcerstwa, choć Kamiński mi to pisał. Ja wierzyłem w swoje możliwości, bo związek przyjął, kierownictwo związku przyjęło system i zaczęło go używać do rozbijania tradycyjnego harcerstwa, przeciwko czemu ja w drużynie protestowałem. Wyleciałem w związku z tym, a system jeszcze przez jakiś czas wprowadzono, wprowadzano beze mnie, potem z niego zrezygnowano. Jeśli więc jestem odpowiedzialny za to co się stało, to w takim stopniu w jakim odpowiedzialny jest Marks za komunizm, Nietsche za faszyzm. I jakoś odpowiedzialny się powinienem czuć – uważam. Znaczy teoretyk nie może się zwolnić z odpowiedzialności za to, co z jego teorią się robi. Zarazem nie wydaje mi się, aby mądre było w społecznym... aby społeczeństwo taki rozrachunek wystawiało twórcom, dlatego bo myśleć na próbę należy, to tylko działać na próbę nie wolno.

I won't of course go into the history of the scout movement here because I'd have to talk about the history of how it was broken up, and the destruction of its authentic direction which was something many of the traditional instructors co-operated with; they were very loyalist. Those scouts, that Scouting Association was set up in such a loyalist way that we Walterowcy didn't like it at all. There were these discussions, we insisted on a team constitution because our youngsters wrote the constitution, they made up their own rules, we established our own rules, and had an on-going argument with Kamiński who was of the opinion that rules ought to come from above. I know what he meant. He didn't say this and he wasn't altogether clear but he was against moral relativism, but self-determination of laws has nothing to do with moral relativism. This discussion - it's a pity we weren't up to having it - we were too small to insist and he didn't want to talk about it. But I do remember him using the following argument, 'It's possible, it's possible that what scout Jacek is saying here about constructing a constitution might be right for a revolutionary movement', as he says, 'but the minister for public education and the minister of defence will always be on our side, not on yours.' And I remember how our Walterowcy, because it was our young people, our circle of instructors who were involved in this discussion, shouted out, 'Quite right, because we don't want to agree with him!' In any case, there was a gradual destruction of that movement which we didn't take part in as we realised fairly quickly that this was no good, that bad things were happening here. We opposed very strongly the kind of organisation the authorities were putting forward as a model for the youth to follow. It was a state organisation attached to the school, and it organised school celebrations with marches to mark various festivals and did all kinds of social works. We opposed this with all our might but the friction this generated was enormous. It was at this point that some of the traditional scout instructors left with Kamiński at the forefront, whereas some others were very enthusiastic about this and supported it strongly. At this time, I came up with a scout system which was supposed to oppose this. It was meant to be a system which depended on democracy, on self-rule, an independent programme where the children themselves decided what they wanted to do. We adopted the policy that in the first year, the troop worked for itslef, in the second for the whole team and only in the third were they allowed to work for the benefit of an external body. The idea was to put a stop to all that nonsense, all those celebrations and the rubbish collections in the municipal park. This was a total utopia because it's impossible to create a system which is against the instructors, a system which would check the instructors' natural drive while instructors who'd been rewarded from above for their activities wanted for the large part to continue with the same activities. So my idea that I would stop them by introducing a system was naive. But what I didn't realise at all was that they would use the system to demolish the traditional scouts, even though Kamiński wrote to me about this. I believed in my own potential because the union accepted, the leadership of the union accepted the system and began to use it demolish the traditional scouts. I protested against this in the team and was expelled for that, but they carried on using the system for some time after that with me but then they gave it up. So if I'm responsible for what happened then it's in the same way that Marx is responsible for communism and Nietzsche for fascism. I think I ought to feel responsible. I mean, a theorist shouldn't absolve himself from taking responsibility for what people do with his theory. Also, I do not think that it is wise for society to judge artists who create in the same way because it's right to experiment with thought, it's just wrong to experiment with actions.

The late Polish activist, Jacek Kuroń (1934-2004), had an influential but turbulent political career, helping transform the political landscape of Poland. He was expelled from the communist party, arrested and incarcerated. He was also instrumental in setting up the Workers' Defence Committee (KOR) and later became a Minister of Labour and Social Policy.

Listeners: Jacek Petrycki Marcel Łoziński

Cinematographer Jacek Petrycki was born in Poznań, Poland in 1948. He has worked extensively in Poland and throughout the world. His credits include, for Agniezka Holland, Provincial Actors (1979), Europe, Europe (1990), Shot in the Heart (2001) and Julie Walking Home (2002), for Krysztof Kieslowski numerous short films including Camera Buff (1980) and No End (1985). Other credits include Journey to the Sun (1998), directed by Jesim Ustaoglu, which won the Golden Camera 300 award at the International Film Camera Festival, Shooters (2000) and The Valley (1999), both directed by Dan Reed, Unforgiving (1993) and Betrayed (1995) by Clive Gordon both of which won the BAFTA for best factual photography. Jacek Petrycki is also a teacher and a filmmaker.

Film director Marcel Łoziński was born in Paris in 1940. He graduated from the Film Directing Department of the National School of Film, Television and Theatre in Łódź in 1971. In 1994, he was nominated for an American Academy Award and a European Film Academy Award for the documentary, 89 mm from Europe. Since 1995, he has been a member of the American Academy of Motion Picture Art and Science awarding Oscars. He lectured at the FEMIS film school and the School of Polish Culture of Warsaw University. He ran documentary film workshops in Marseilles. Marcel Łoziński currently lectures at Andrzej Wajda’s Master School for Film Directors. He also runs the Dragon Forum, a European documentary film workshop.

Tags: Scouting Association, Walterowcy, Kazimierz Kamiński

Duration: 4 minutes, 34 seconds

Date story recorded: 1987

Date story went live: 12 June 2008