a story lives forever
Register
Sign in
Form submission failed!

Stay signed in

Recover your password?
Register
Form submission failed!

Web of Stories Ltd would like to keep you informed about our products and services.

Please tick here if you would like us to keep you informed about our products and services.

I have read and accepted the Terms & Conditions.

Please note: Your email and any private information provided at registration will not be passed on to other individuals or organisations without your specific approval.

Video URL

You must be registered to use this feature. Sign in or register.

NEXT STORY

My father takes a stand

RELATED STORIES

Declaration of war
Jacek Kuroń Social activist
Comments (0) Please sign in or register to add comments

No więc potem była wojna. Ja naprzód przyjąłem z olbrzymią radością, no takie fajne. Poza tym wiem, że miałem takie przeświadczenie, myślę, że tak jakoś pamiętam przybiegłem do ojca i powiedziałem: "Ale my wygramy wojnę". "A dlaczego?" pyta ojciec, już naloty były, już do schronu się schodziło. A ja mówię: "Bo Polacy zawsze wygrywali". A ojciec: "Kto Ci takich głupstw nagadał? Zawsze przegrywali". On mi pewnie takie rzeczy mówił wcześniej, to jego ulubione teksty są, ale to tak utkwiło mi w świadomości. Nagle ta przerażająca świadomość, że zawsze przegrywali, więc przegramy. I to był w ogóle dla mnie niesłychany cios. I dużo mocniejszy jakoż tak chwilę potem, mianowicie już Rosjanie wkroczyli i ja i oni tam tak politykowali, tłumy ludzi były, bo to wiesz, uciekali z Warszawy, wiesz, na wschód, tłumy ludzi mieszkały u nas w domu. Ojciec organizował, ojciec oprócz tego był dziennikarzem, znaczy żył z tego, że był dziennikarzem. Studiował tą politechnikę pracowicie i był dziennikarzem.

O ile chodzi o te dwa tysiące, które dostał to niesłychane barwne są historie o tym jak je przepijali. Niesłychanie wspaniałe, barwne historie na ten temat, jak je przepijali, no ale wracamy do tej właśnie tego i ojciec organizował taki dom dla różnych ludzi pracy twórczej, między innymi Broniewski tam mieszkał. Akcje jakieś takie, Broniewskiego organizowali, to oni zrobili petycję, podpisy tata chodził zbierać, jeszcze tacy frajerzy byli, tak dalece tego Związku Radzieckiego nie rozumieli. Ojciec zresztą później śmiejąc się z siebie jaki głupi frajer był opowiadał zawsze. No więc...

Q: A jak wtedy przyjął wejście Rosjan?

Za chwilę ja to...ja to opowiem.

I ja przybiegam do ojca i powiedziałem - chciałem, żeby oni mi wyjaśnili co się stanie, no bo nie ma Polski, no więc mówię: "No to jak nie ma Polski to znaczy już nie będzie." A on na to mówi: "No tak właśnie, no to nie będzie." Tak, po prostu potraktował dziecko na zasadzie, głupie coś gada, nie wiadomo, nie rozumie, a ja jak się okazuje wszystko rozumiałem, bo to był dla mnie niesłychany cios, pewnie znaczy nie będzie. Niesłychany zupełnie cios. I ja ci teraz , jak przyjął Rosjan? Czy przyjmując ich widział w nich wkraczający, jednak państwo zwycięskiej rewolucji, ja ci powiedzieć nie potrafię oczywiście wprost. Natomiast ja odbierałem jednoznacznie, że zabór. No to musiałem to jakoś słyszeć przecież.  Rozbiór, kolejny rozbiór Polski. Zresztą mimo tego, że miałem takie poczucie, że jakoś, mama zaraz po tym mi zaczęła czytać Trylogię. I przeczytała mi calutką. A więc tacy głupi to oni jednak nie byli. Przeczytała mi tą Trylogię jak rozumiem po to mi to przeczytała. Musiała póżniej czytać jakieś książki o walce podziemnych w zaborach, bo ja się zacząłem cieszyć trochę i martwiłem się, żeby ta wojna się nie skończyła póki ja nie zdążę w niej wziąć udziału. Ja znam mnóstwo historii ojca o Rosjanach wskazujących na to, że jednak go to jakoś rozczarowało.

On przeżywał…, on na coś liczył i dla niego jednak to było coś. On był socjalistą, ale za współpracę i w dwudziestym roku z bolszewikami walczył, w Powstaniach Śląskich brał udział potem, ale za współpracę z komunistami wyleciał z PPS-u, bo we Lwowie jednolity front zrobiono od góry od OKaWu zrobiono, od OKaWu zrobiono ten jednolity front. Szczyrek był sekretarzem i ojciec był bardzo bliskim współpracownikiem Szczyrka, Szczyrek u nas niesłychanie często bywał. I on za ten jednolity front wyleciał z PPS-u, potem dopiero go na Kongresie radomskim przyjęto do partii.

Myślę, że on miał taki, zresztą co tu opowiadać, ideologizować. Natomiast on pracował w tym „Nowym Wieku”, to jest taka główna, mieszczańska gazeta we Lwowie. Zresztą przede wszystkim jako dziennikarz sportowy, dlatego ja sportu znienawidziłem, ponieważ on mnie na ręku nosił, chodził ze mną na różne mecze, gdzie ja dostawałem szału. Boksu nienawidziłem, no po prostu nienawidziłem. Robiłem awantury, dzikie. Lubiłem chodzić do drukarni, niesłychanie. Jeździć w teren z ojcem do różnych takich miasteczek, do których tam jeździł. No a w tym „Nowym Wieku” on zaczął pracować jako metrampas - w drukarni.

So then war broke out. At first, I was delighted - this was fun. Apart from that, I was convinced... I remember running to my father and saying, 'But we'll win the war'. 'Why?' asked my father. The air raids had already begun, and we were already going down into the shelters. So I said, 'Because Poles always win'. So then my father said, 'Who told you such nonsense? They always lose.' He'd probably told me that before, those were his favourite sayings, but this has stuck in my mind. Suddenly, I was hit by the terrifying realisation that we always lose, so we'll lose this time, too. This was an unspeakable blow to me. It was far heavier when a while later, namely after the Russians had invaded, and I would discuss politics with them, there were masses of people who were, you know, fleeing East from Warsaw, masses of people living in our house.

My father organised... apart from that, my father was a journalist, meaning that's how he made his living. He studied at the polytechnic very diligently and he was a journalist. As for those 2000 [złoties] that he was given, there are lots of incredible, vivid stories about how they drank that money away. Incredibly amazing, vivid stories about that, how they drank that money away, but let's get back to this. My father ran a house for various people to stay in who were involved in creative work, including among others, Broniewski. They organised these actions of Broniewski's, arranging petitions, my father went around collecting signatures, they were daft enough to do that, that's how little they understood the Soviet Union. Later, my father laughed at how stupid he'd been and always talked about this.

[Q] How did he take the Russian invasion?

I'll tell you about that in a moment. I ran up to my father and said - I wanted them to explain to me what would happen next because there was no more Poland, so I said, 'If there's no more Poland, this means it'll never exist again'. To which he replied, 'That's right, it'll never exist again'. He treated me like a child, assuming that I was talking nonsense, didn't know what I was saying, didn't understand, but, as it turned out, I knew exactly what I was talking about because it was an unbelievable blow to me: it probably means that it'll never exist again. An incredible blow. So there I was.

How did he take the Russians? Obviously, I can't say directly if, in accepting them, he saw them as an invading country that had triumphed in the revolution. I, on the other hand, regarded it unequivocally as annexation. So I must have heard that somewhere. A partion, another partion of Poland. Despite that, I had this feeling that somehow... soon after this, my mother started reading Trilogy to me. She read me all of it. So they weren't that stupid, after all. She read me the Trilogy, as I understand it, for this reason. Afterwards, she must have read me books describing underground struggles during the partitions because I began to be glad and then worried that the war might end before I was able to participate in it. I know many of my father's stories about the Russians which show that somehow, he was disappointed by all of this. He felt... he was counting on something and for him, this was important. He was a socialist, but for his cooperation - and in '20 he fought against the Bolsheviks after which he took part in the Silesian Uprisings - but because of his cooperation with the communists, he was thrown out of the PPS because they created a united front in Lwów from the top, from OKW, it came from OKW this united front. Szczyrek was the secretary and my father worked very closely with Szczyrek. Szczyrek used to come to our house a great deal. He was thrown out of the PPS for that united front and wasn't reinstated by the Party until the Radom Congress. I think he had a kind of... what's the point of talking about it, going into the ideology? He worked for Nowy Wiek which is the main bourgeois newspaper in Lwów. First and foremost, he was a sports writer which is why I came to hate sport because he used to carry me in his arms and would take me to all kinds of matches which drove me mad. I hated boxing, simply hated it. I used to have wild tantrums. I liked going to the printers very much, and going on business trips with my father to the various little towns he would visit. It was here in this Nowy Wiek that he began working as a clicker in the print shop.

The late Polish activist, Jacek Kuroń (1934-2004), had an influential but turbulent political career, helping transform the political landscape of Poland. He was expelled from the communist party, arrested and incarcerated. He was also instrumental in setting up the Workers' Defence Committee (KOR) and later became a Minister of Labour and Social Policy.

Listeners: Marcel Łoziński Jacek Petrycki

Film director Marcel Łoziński was born in Paris in 1940. He graduated from the Film Directing Department of the National School of Film, Television and Theatre in Łódź in 1971. In 1994, he was nominated for an American Academy Award and a European Film Academy Award for the documentary, 89 mm from Europe. Since 1995, he has been a member of the American Academy of Motion Picture Art and Science awarding Oscars. He lectured at the FEMIS film school and the School of Polish Culture of Warsaw University. He ran documentary film workshops in Marseilles. Marcel Łoziński currently lectures at Andrzej Wajda’s Master School for Film Directors. He also runs the Dragon Forum, a European documentary film workshop.

Cinematographer Jacek Petrycki was born in Poznań, Poland in 1948. He has worked extensively in Poland and throughout the world. His credits include, for Agniezka Holland, Provincial Actors (1979), Europe, Europe (1990), Shot in the Heart (2001) and Julie Walking Home (2002), for Krysztof Kieslowski numerous short films including Camera Buff (1980) and No End (1985). Other credits include Journey to the Sun (1998), directed by Jesim Ustaoglu, which won the Golden Camera 300 award at the International Film Camera Festival, Shooters (2000) and The Valley (1999), both directed by Dan Reed, Unforgiving (1993) and Betrayed (1995) by Clive Gordon both of which won the BAFTA for best factual photography. Jacek Petrycki is also a teacher and a filmmaker.

Tags: Soviet Union, Trilogy, PPS, Lwów, OKW, Nowy Wiek, Władysław Broniewski

Duration: 5 minutes, 2 seconds

Date story recorded: 1987

Date story went live: 12 June 2008