a story lives forever
Register
Sign in
Form submission failed!

Stay signed in

Recover your password?
Register
Form submission failed!

Web of Stories Ltd would like to keep you informed about our products and services.

Please tick here if you would like us to keep you informed about our products and services.

I have read and accepted the Terms & Conditions.

Please note: Your email and any private information provided at registration will not be passed on to other individuals or organisations without your specific approval.

Video URL

You must be registered to use this feature. Sign in or register.

NEXT STORY

Reaction to Khrushchev's secret speech

RELATED STORIES

Six months of bedlam at PIW
Jan Józef Lipski Social activist
Comments (0) Please sign in or register to add comments

For the next six months, it was bedlam in the National Institute of Publishing [PIW] where I was working at the time. He was undoubtedly a man of exceptional intelligence, this skill... working in publishing and directing a publishing house is a skill where there is a need of concrete knowledge. He achieved this and understood what was needed terrifyingly quickly, gaining the necessary qualifications to be the director, and he did this with great intelligence. At the same time, his behaviour was unwaveringly psychopathic. He would employ people who had been tortured either by him or on his orders. This clearly gave him pleasure. During meetings with the editors, including me with whom he met especially frequently... because he could see that I understood precisely what he was talking about, I was forced to listen to details of investigations when I knew what had happened to these people either later or what was done to them during the investigation. But this didn't happen only to me, I wasn't the only one he had these conversations with. It's very likely that had this gone on for a year rather than for six months, a proportion of PIW employees would have ended up in a mental institution – the atmosphere was unbearable yet at the same time, I was full of admiration for the man. He'd never had anything to do with this and yet when documents had to be drawn up referring to censorship, memos relating to this where you needed to have a fairly extensive historical-literary knowledge or just historical, when it is connected to issues already dealing with, issues dealing with the technique of publishing, it quickly turned out that he had a much better grasp, a quicker grasp than I, who had already been working in this profession for several years. This impressed me very much, it was an extraordinary experience for me which – these recollections of working for Różański – I often recall. To me, as a person he was exceptionally fascinating and I have to add that his appearance was exactly as it ought to have been, meaning he had a very Mephistophelian appearance: quite tall, although he stooped a little, dark-haired, handsome, with a face like Mephistopheles which made any contact with him even more extraordinary. Luckily, in December ‘53 – he'd arrived in the summer of ‘53 – I came to PIW and learned that Różański wouldn't be coming any more. Why? Because PIW had been informed that he'd been arrested that morning. To tell the truth, we all heaved a sigh of relief because there wasn't much reason to sympathise with him – being arrested didn't yet mean that he'd been hanged, if something worse. If the'd hung him, perhaps I would have sympathised with him a bit, but he was only arrested so we were all rather glad and heaved a great sigh of relief that perhaps now we'd get a director who was normal. And that's exactly what happened – we got someone who was completely normal.

I zaczęło się pół roku domu wariatów w Państwowym Instytucie Wydawniczym, gdzie wówczas pracowałem, bo był to niewątpliwie człowiek łączący bardzo wybitną inteligencję, rzeczywiście on tego fachu... praca w wydawnictwie i kierowanie wydawnictwem to to jest fach i to, gdzie potrzeba... bardzo jest potrzebna konkretna wiedza – i on to zdobywał i rozumiał o co chodzi w tempie... no takim po prostu przerażająco szybkim zdobywał kwalifikacje do tego, żeby być tym dyrektorem i robił to bardzo inteligentnie. A jednocześnie zachowywał się bez chwili przerwy psychopatycznie, ściągał do współpracy ludzi, którzy byli tam przez niego czy na jego polecenie przynajmniej torturowani. Sprawiało mu to wyraźną przyjemność. W rozmowach z redaktorami, między innymi ze mną szczególnie często... bo on zauważył, że ja rozumiem dokładnie, o czym on mówi – musiałem wysłuchiwać jakichś szczegółów ze śledztw, podczas gdy ja wiedziałem, co tych ludzi spotkało potem czy w trakcie tego śledztwa, co się z nimi działo; ale to nie tylko ze mną się działo, nie tylko ze mną takie rozmowy toczył. W ogóle prawdopodobnie gdyby nie upłynęło pół roku, tylko rok, to pewna część pracowników PIW-u by się znalazła w zakładzie dla umysłowo chorych. Była atmosfera, której nie wytrzymywaliśmy, a jednocześnie ja byłem pełen dla niego podziwu, dla tego człowieka. Nigdy nie miał z tym do czynienia i tutaj, wówczas, kiedy trzeba sporządzać jakieś tam dokumenty odwołujące się od działania cenzury, jakieś memoriały w tej sprawie, gdzie trzeba mieć nawet, no, dosyć rozległą wiedzę historyczno-literacką czy w ogóle historyczną, kiedy to jest sprzężone z rzeczami już związanymi... sprawami związanymi z techniką wydawniczą po prostu, to się... dosyć szybko zaczęło być tak, że okazało się, że on wiele rzeczy lepiej chwyta, szybciej chwyta niż ja, który już parę lat w tym zawodzie pracowałem – mnie to imponowało jednak bardzo. Było to dla mnie niezwykłe przeżycie, do którego, do tego wspomnienia o tej pracy u Różańskiego, wielokrotnie wracam. Dla mnie on jest jako postać, człowiekiem jest... był tak czymś niezwykle ciekawym; a trzeba powiedzieć, że on jeszcze wyglądał na dotatek w sposób akurat taki, jak powinien wyglądać, to znaczy miał taki wygląd mefistofeliczny bardzo – dosyć wysoki, chociaż trochę pochylony brunet, przystojny, o jakiejś takiej twarzy właśnie Mefistofelesa, co jeszcze dodawało takiej niesamowitości wszelkim kontaktom z nim. No na szczęście w pewnym momencie, w grudniu roku ’53 – bo on przyszedł w lecie ’53 do PIW-u – przyszedłem i dowiedziałem się: Różańskiego już nie będzie. Dlaczego? Bo właśnie PIW dostał wiadomość, że dzisiaj rano został aresztowany. No prawdę mówiąc, wszyscy odetchnęliśmy, bo nie było powodu współczuć mu specjalnie – aresztowany to nie powieszony, jakby... jakby mu coś bardzo... go powiesili, to może bym czuł jakieś współczucie, no ale aresztowany, więc raczej się wszyscy cieszyliśmy i wszyscy z wielką ulgą odetchnęliśmy, że może teraz przyjdzie nam na dyrektora człowiek normalny. I tak się zresztą stało, że przyszedł ktoś zupełnie normalny.

Jan Józef Lipski (1926-1991) was one of Poland's best known political activists. He was also a writer and a literary critic. As a soldier in the Home Army (Armia Krajowa), he fought in the Warsaw Uprising. In 1976, following worker protests, he co-founded the Workers' Defence Committee (KOR). His active opposition to Poland's communist authorities led to his arrest and imprisonment on several occasions. In 1987, he re-established and headed the Polish Socialist Party. Two years later, he was elected to the Polish Senate. He died in 1991 while still in office. For his significant work, Lipski was honoured with the Cross of the Valorous (Krzyż Walecznych), posthumously with the Grand Cross of the Order of Polonia Restituta (1991) and with the highest Polish decoration, the Order of the White Eagle (2006).

Listeners: Marcel Łoziński Jacek Petrycki

Film director Marcel Łoziński was born in Paris in 1940. He graduated from the Film Directing Department of the National School of Film, Television and Theatre in Łódź in 1971. In 1994, he was nominated for an American Academy Award and a European Film Academy Award for the documentary, 89 mm from Europe. Since 1995, he has been a member of the American Academy of Motion Picture Art and Science awarding Oscars. He lectured at the FEMIS film school and the School of Polish Culture of Warsaw University. He ran documentary film workshops in Marseilles. Marcel Łoziński currently lectures at Andrzej Wajda’s Master School for Film Directors. He also runs the Dragon Forum, a European documentary film workshop.

Cinematographer Jacek Petrycki was born in Poznań, Poland in 1948. He has worked extensively in Poland and throughout the world. His credits include, for Agniezka Holland, Provincial Actors (1979), Europe, Europe (1990), Shot in the Heart (2001) and Julie Walking Home (2002), for Krysztof Kieslowski numerous short films including Camera Buff (1980) and No End (1985). Other credits include Journey to the Sun (1998), directed by Jesim Ustaoglu, which won the Golden Camera 300 award at the International Film Camera Festival, Shooters (2000) and The Valley (1999), both directed by Dan Reed, Unforgiving (1993) and Betrayed (1995) by Clive Gordon both of which won the BAFTA for best factual photography. Jacek Petrycki is also a teacher and a filmmaker.

Tags: Państwowy Instytut Wydawniczy, Mephistopheles, Józef Różański

Duration: 4 minutes, 2 seconds

Date story recorded: October 1989

Date story went live: 10 March 2011