a story lives forever
Register
Sign in
Form submission failed!

Stay signed in

Recover your password?
Register
Form submission failed!

Web of Stories Ltd would like to keep you informed about our products and services.

Please tick here if you would like us to keep you informed about our products and services.

I have read and accepted the Terms & Conditions.

Please note: Your email and any private information provided at registration will not be passed on to other individuals or organisations without your specific approval.

Video URL

You must be registered to use this feature. Sign in or register.

NEXT STORY

Waiting to leave Poland

RELATED STORIES

Enforced social stagnation
Julia Hartwig Poet
Comments (0) Please sign in or register to add comments

In '68, apart from the premiere of Dziady which really was a kind of pretext to subordinate society somewhat, a famous meeting of the Union of Polish Writers was held in defence of Dziady and in order to make a statement about the position of culture. This depressed us slightly, there was a specific atmosphere. At this meeting somebody said a bus had pulled up full of workers protesting against our meeting but in the end, our meeting broke up around 3.00 am – it had been a very long discussion. I remember there was a young man there called Mencwel – who today is a university professor – who had some trouble with the statements he gave to the secret police because he wanted to tell them too much, not in a bad way but it was seen in a bad light that he had submitted to an interrogation because by then, the policy was to remain silent during interrogations, to say nothing. For instance, Jakub... Karpiński. Karpiński adopted this... it didn't help him much as they locked him up for several years but at least he had the satisfaction of knowing that he hadn't revealed anything – even unwittingly – anything that could have led them anywhere. In some way, '68 touched us because it touched the whole nation. It was a period of enforced stagnation or – if I'm to be honest – in society if we are not moving forward at least a little, we are regressing. At that time, there was no question of any movement so that was eight years... another eight years that, in my opinion, Poland lost; which made us all very bitter because we realised what this meant while at the same time, we couldn't see this coming to an end and quite rightly because this went on for quite a few years.

W ’68 roku poza premierą Dziadów – która właściwie jak gdyby była pretekstem do tego, żeby... żeby spacyfikować trochę społeczeństwo – odbył się w obronie Dziadów – i w sprawie Dziadów – odbyło się zebranie... słynne zebranie Związku Literatów Polskich na który... którego celem była wypowiedź na temat sytuacji kultury. No, to właściwie nas trochę dobiło – była atmosfera dosyć szczególna. Na tym zebraniu mówiło się, że... a właśnie podjechał autobus z robotnikami, którzy protestują przeciwko temu, żebyśmy obradowali, ale w końcu rozeszliśmy się gdzieś o trzeciej nad ranem, bardzo... bardzo długa była dyskusja. I jeszcze pamiętam, że wtedy taki był... młodym takim człowiekiem był Mencwel – taki dzisiaj profesor uniwersytetu, który miał zresztą kłopoty z zeznaniami na UB, bo jakoś za dużo chciał im opowiedzieć – na pewno nie w złym sensie, ale po prostu brano mu za złe, że poddał się w ogóle przy przesłuchaniu, ponieważ potem już taka była polityka, żeby w czasie przesłuchań po prostu milczeć, nic nie mówić. I na przykład Jakub... Karpiński. Karpiński zastosował taką... nie... niewiele pomogło, bo go wsadzili na kilka lat jednak, ale przynajmniej miał satysfakcję, że niczego nie wyjawił, co by było – nawet niechcący – co by... co by mogło naprowadzić na jakiekolwiek ślady. W jakimś sensie ’68 rok nas dotknął, bo on dotknął cały naród – właściwie to był taki przymusowy postój, a... a prawdę mówiąc w... w dziejach, w społeczeństwie jest zawsze cofnięcie się, jeśli się nie ruszamy przynajmniej trochę naprzód. Wtedy nie było mowy o żadnym ruszaniu się, czyli to było osiem lat – nowych osiem lat – straconych, moim zdaniem, dla Polski, co... napełniało nas wszystkich ogromną goryczą, bo zdawaliśmy sobie z tego sprawę, co to znaczy, a także nie widzieliśmy tak bardzo końca i słusznie, bo to trwało dobrych kilka lat. Bo raptem dopiero... dopiero odzyskaliśmy taką... taką niepodległość to właściwie w `81 roku. [W `89]...`Słucham? [W `89]... W `79 się zaczęło....[W `89] .....`Przepraszam w `89-tym.`

Born to a Polish father and a Russian mother, Julia Hartwig (1921-2017) was a Polish poet, essayist, translator and author of children's books. She studied at the University of Warsaw, the Catholic University in Lublin and the Jagiellonian University in Kraków. Czesław Miłosz called her 'the grande dame of Polish poetry'. Julia Hartwig was one of the few poets in Poland who made masterly use of poetic prose. She translated poems by Apollinaire, Rimbaud, Max Jacob, Cendrars and Supervielle, and published monographs on Apollinaire and Gerard de Nerval. She also translated from English, and published a large anthology of American poetry which she co-edited in 1992 with her late husband, the poet Artur Międzyrzecki.

Listeners: Andrzej Wolski

Film director and documentary maker, Andrzej Wolski has made around 40 films since 1982 for French television, the BBC, TVP and other TV networks. He specializes in portraits and in historical films. Films that he has directed or written the screenplay for include Kultura, which he co-directed with Agnieszka Holland, and KOR which presents the history of the Worker’s Defence Committee as told by its members. Andrzej Wolski has received many awards for his work, including the UNESCO Grand Prix at the Festival du Film d’Art.

Tags: Dziady, Union of Polish Writers, Andrzej Mencwel, Jakub Karpiński

Duration: 2 minutes, 32 seconds

Date story recorded: June 2010

Date story went live: 14 June 2011