a story lives forever
Register
Sign in
Form submission failed!

Stay signed in

Recover your password?
Register
Form submission failed!

Web of Stories Ltd would like to keep you informed about our products and services.

Please tick here if you would like us to keep you informed about our products and services.

I have read and accepted the Terms & Conditions.

Please note: Your email and any private information provided at registration will not be passed on to other individuals or organisations without your specific approval.

Video URL

You must be registered to use this feature. Sign in or register.

NEXT STORY

First job in the hospital in Łowicz

RELATED STORIES

Medicine
Marek Edelman Social activist
Comments (0) Please sign in or register to add comments

[Q] Ja myślę, że jest wiele rzeczy interesujących w Pana zawodowym życiu, zaczął Pan tak bardzo wcześnie po wojnie i pamiętam, jak Pan kiedyś powiedział, że medycyna Pana nie interesuje, aż do czasu, kiedy Pan wszedł do szpitala, że właściwie studia były takim okresem prawie że bezczynności i niechęci, że chciał Pan być kiedyś ekonomistą, a potem się to zmieniło, kiedy Pan zaczął pracować w szpitalu Szterlinga.

No tak, bo ja się w ogóle nie lubię uczyć. Wszystkie studia by były, ja jestem leniwy, więc wszystkie studia by były fatalne. Ekonomii też się trzeba uczyć. Ja chciałem być ekonomistą? Możliwe. Jako dziecko prawdopodobnie chciałem być strażakiem, ale już tego nie pamiętam.

[Q] No, ale jednak został Pan lekarzem i...

No wszystko jest rzeczą przypadku.

[Q] I mówi Pan, że Pan się nie lubi uczyć, jednakowoż to, że Pan zrobił doktorat, habilitował się Pan, wydał Pan tyle prac, że tak Pan tyle wniósł do medycyny, to nie wynika z lenistwa, przynajmniej byłby to odosobniony przypadek.

To wynika z lenistwa, bo zawsze miałem kogoś, kto przy tym, że tak powiem robił tą czarną robotę. Bo mieć pomysł to jest zupełnie co innego, a zupełnie co innego jest zrobić coś. Więc zawsze miałem, no między innymi Ciebie też miałem i żeś siedziała...

[Q] To wiem... to...

Tak do godziny szóstej wieczór, i pisałaś... czy siódmej i pisałaś pod schodami, żeby cię nikt nie widział, bo było wstyd...

[Q] Że nie mogę zdążyć.

Tak, że nie możesz zdążyć. 30 chorych załatwić co to było? Dla mnie nic właśnie.

[Q] To wiem o tym. No tak, ale ja przyszłam do Pana, kiedy już właściwie był Pan bardzo zaangażowany, kiedy była sprawa uratowanej chorej zatrutej talem, kiedy były robione komisurotomie w ostrym okresie, w obrzęku płuc. Oczywiście, że to się bardzo zmieniło na przestrzeni lat, i technika, ale to były pierwsze, takie nowatorskie wręcz rzeczy.

Więc z tą medycną to jest tak, wszystko jest przypadkiem. Dlaczego poszedłem to jest też przypadek, to też nie z mojej woli, tylko coś ktoś mnie zapisał i poszedłem na tą medycynę. Marnie się uczyłem, miałem marne stopnie w tej medycynie. Ale coś trzeba było robić. Przecież po wojnie to się w ogóle nic nie robiło tylko się jeździło z miasta do miasta i patrzyło się, czy tam broń Boże są Żydzi, albo bandyci, albo zabijają Żydów, albo wyrzucają z pociągu. Ale nikogo to też tak bardzo nie interesowało. To było takie własne hobby. Nie było takiej organizacji, która by tego pilnowała. A nie byłem przyzwyczajony do tego, żeby działać bez organizacji. Więc jak tak się działo, to tutaj ten arsenał broni tutaj w tym kącie stał tutaj parę lat prawda, no i nie było go jak zużyć. Potem nagle zrobił się 1949 rok, połączyły się partie, przyszli tutaj zobaczyli tą broń i zabrali ją. Ale... także to były wszystko takie czasy wojenne, powojenne, kiedy wojna niby była wygrana ogólnie, a dla mnie była ona przegrana, więc to wszystko razem jest tak, ta medycyna takim bokiem. Przecież... No, studia to nie ma właściwie o czym mówić, bo to przeleciało, nie było wiadomo kiedy, ale trzeba było coś robić, bo przecież nie można było cały dzień leżeć i spać, więc poszedłem na klinikę jako wolontariusz bez pieniędzy, bez niczego, bo z pieniędzmi było też krucho. Więc... No i jak się pracuje, jak się coś robi to to wciąga, się ma takie satysfakcje drobne.

[Q] I think there are many interesting things in your professional life. You started so soon after the war and I remember you once said that medicine was of no interest to you until you walked into a hospital. You said your student years were a time of inactivity and reluctance, that you'd wanted to be an economist at one point, but that changed once you started working in Sterling Hospital.

Well, yes, because I really don't like studying. Any degree course would have been... I'm lazy, so any degree course would have been a disaster. You have to study for economics, too. I wanted to be an economist? Possibly. When I was a child, I probably wanted to be a fireman, but I don't remember that any more.

[Q] Nevertheless, you became a doctor.

Yes but everything's a matter of chance.

[Q] You say you don't like studying yet the fact that you've got a PhD, a post-doctorate degree, and have published so many works and contributed so much to the field of medicine doesn't come from laziness, or if it does you'd be a unique case.

It does come from laziness because I always had someone to do the donkey work. Having ideas is one thing, but to actually do something is quite another. So I always had... among others, I had you and you'd stay until six or seven in the evening, writing under the stairs so that no one would see you because you were ashamed...

[Q] That I was late.

Seeing 30 patients, what was that? For me, it was nothing.

[Q] Yes, I know but I joined you when you were already very involved, there had been that case of the girl with thallium poisoning whose life had been saved, when an emergency valvulotomies were being performed in cases of pulmonary oedema. Of course, this has all changed a lot over the years and so has the technique, but these were the first, very new things.

Well, this is how it is with medicine, everything's a matter of chance. It was by chance that I went to study medicine, not because I wanted to but because someone had put my name down for it and so off I went to study medicine. I didn't study well and my grades were pretty poor. But I had to be doing something. After the war, all we were doing was travelling from one town to the next to if, God forbid, there were any Jews there, or bandits, or if Jews were being killed or were being thrown from trains. But nobody was really interested in that either. This was a sort of hobby. There was no organisation that would have monitored this, and I wasn't used to working without an organisation. So when this was happening, this arsenal of weapons was standing in a corner here for a couple of years without the opportunity to use it. Suddenly, it was 1949, the Parties united, they came and saw these weapons and took them away. But these were the war years, post-war years when the war seemed to have been won on the whole but for me it had been lost, so taken together, that medicine was incidental. Well, my studies - there's nothing really to say about them because everything passed so quickly it's hard to say when but I had to be doing something, I couldn't be spending all day in bed asleep, so I went to work in the clinic as a volunteer with no money, without anything because money was tight, too. And when you're working, when you're doing something, it draws you in and you have some satisfaction.

Marek Edelman (1919-2009) was a Jewish-Polish political and social activist and a noted cardiologist. He was the last surviving leader of the 1943 uprising in the Warsaw Ghetto. Following the Second World War, he took an active part in domestic and international politics, dedicating himself to fighting for justice and peace.

Listeners: Anka Grupinska Joanna Klara Agnieszka Zuchowska Joanna Szczesna

Anka Grupinska ukonczyla filologie angielska na UAM w Poznaniu. Wspólpracowala z poznanskimi pismami podziemnymi, wraz z innymi zalozyla i wydawala dwumiesiecznik "Czas Kultury". W latach 1988-1989 przebywala w Izraelu opracowujac wspomnienia ocalalych z Zaglady. W latach 1991-1993 pracowala jako attaché kulturalny w ambasadzie polskiej w Tel Awiwie. Od 1996 mieszka w Polsce. Anka Grupinska specjalizuje sie w tematyce stosunków polsko-zydowskich. Publikuje ksiazki (m. in. Wydawnictwo Literackie, Zydowski Instytut Historyczny, Twój Styl), artykuly prasowe (m. in. "Tygodnik Powszechny", "Rzeczpospolita"), realizuje projekty wystawiennicze. Jest takze koordynatorem miedzynarodowego projektu "Swiadek zydowskiego wieku" (archiwizowanie pamieci o zydowskiej przedwojennej Polsce), prowazi autorska audycje radiowa "O Zydach i o Polakach tez" i uczy warszawskich studentów sztuki czytania i pisanie tekstów literackich.

Anka Grupinska studied English at the Adam Mickiewicz University in Poznan, Poland. She wrote for Poznan’s underground publications and was herself one of the founding publishers of the bi-monthly Czas Kultury. She spent 1988 and 1989 in Israel compiling reminiscences of Holocaust survivors. From 1991 to 1993, she held the post of Cultural Attache at the Polish Embassy in Tel Aviv. She moved back to Poland in 1996 and now writes books on Jewish subjects, mainly dealing with the history of the Warsaw ghetto. She is also a freelance journalist for Tygodnik Powszechny. Anka Grupinska is the director of the Centropa Foundation project in Poland (oral history project) called “The Witness of the Jewish Century¿, presents her own radio programme, “Of Jews and of Poles too¿, and teaches creative writing and oral history in Collegium Civitas and SWPS in Warsaw.

Joanna Klara Agnieszka 'Aga' Zuchowska, urodzona 20 stycznia 1938. Ojciec zginal w Katyniu. Po wojnie zamieszkala w Lodzi. Studia ukonczyla w 1960 r. a specjalizacje z chorób wewnetrznych w 1973 r. Doktorat obronila we Wroclawiu. Pracowala z Markiem Edelmanen przez 15 lat. W 1982 r. wyjechala do Algerii. Wrócila do Polski w 1985 r. i mieszka obecnie w Lodzi.

Joanna Klara Agnieszka 'Aga' Zuchowska was born 20 January 1938. Her father was killed in the Katyń massacre. After the war, she moved from Warsaw to Lódz. She obtained a degree in medicine in 1960, qualifying as a specialist in internal medicine in 1973. Dr Zuchowska worked with Marek Edelman for 15 years. In 1982 she left Poland for Algeria where she remained for the next three years, returning to Poland in 1985. She currently lives in Lódz.

Joanna Szczesna, dziennikarka "Gazety Wyborczej", autorka - wraz z Anna Bikont - biografia polskiej noblistki "Pamiatkowe rupiecie, przyjaciele i sny Wislawy Szymborskiej". Od lat 70-tych zwiazana z opozycja demokratycznaw Polsce, wspólpracowniczka Komitetu Obrony Robotników, wspóltwórczyni prasy niezaleznej w Polsce: redaktorka "Biuletynu Informacyjnego KOR-u", Agencji Prasowej "Solidarnosc" i "Tygodnika Mazowsze".

Joanna Szczesna is a journalist writing for Gazeta Wyborcza. Together with Anna Bikont, she’s the author of Pamiatkowe rupiecie, przyjaciele i sny Wislawy Szymborskiej (The Recollected Flotsam, Friends and Dreams of Wislawa Szymborska) a biography of Wislawa Szymborska, the Polish winner of the Noble Prize for Literature. Since the 1970s, Joanna Szczesna has been involved with the democratic opposition movement in Poland, active in the Worker’s Defence Committee (KOR), the co-founder of the independent press in Poland: editor of KOR’s Information Bulletin, Solidarnosc Press Agency and Tygodnik Mazowsze.

Tags: 1949

Duration: 4 minutes, 17 seconds

Date story recorded: December 2003

Date story went live: 24 January 2008