a story lives forever
Register
Sign in
Form submission failed!

Stay signed in

Recover your password?
Register
Form submission failed!

Web of Stories Ltd would like to keep you informed about our products and services.

Please tick here if you would like us to keep you informed about our products and services.

I have read and accepted the Terms & Conditions.

Please note: Your email and any private information provided at registration will not be passed on to other individuals or organisations without your specific approval.

Video URL

You must be registered to use this feature. Sign in or register.

NEXT STORY

Mrs Goldowa's 'Drop of milk' and her family

RELATED STORIES

Jewish émigrées - organisation of departures
Marek Edelman Social activist
Comments (0) Please sign in or register to add comments

[Q] Jeszcze raz wracamy do Lublina.

A co mamy w Lublinie znowu?

[Q] W Lublinie jesteś z Antkiem już wiesz, że... i z Celiną, już wiesz, że oni będą wyjeżdżać, a Ty postanowiłeś zostać w Polsce.

Nie, nie, nie.

[Q] Ale widzisz, że oni się zmieniają.

Nie wchodziło w rachubę, żeby oni wyjeżdżali. Tak się stało, że przyjechali też shlichim... taki przystojny chłopak przyjechał, potem był ministrem komunikacji.

[Q] W Izraelu?

Tak, a potem drugi przyjechał, który był jakimś dyplomatą, ja już nie pamiętam tych nazwisk. Cwi się nazywał jeden, a drugi....nie wiem, nie ważne i oni zaczęli organizować wyjazdy. Przekupywali Ruskich, którzy... przecież wojsko się ruszało między Polską a Węgrami, a Rumunią cały czas, więc na taką ciężarówkę z wojskiem ładowali te żydowskie dzieci tych Żydów swoich, tych  haluców i wysyłali do Rumunii, albo na Węgry i tam oni czekali na możliwość wyjazdu. Mnie nie przyszło do głowy, że oni wyjadą. Ale któregoś dnia patrzę, coś oni przychodzą, oni mają interesy, oni chodzą, bo ja... ja nie byłem długo w Lublinie, nie mogłem tam usiedzieć bo nic nie było. To Szuldenfraj mi załatwił... bo Rola Żymierski jechał wtedy na inspekcję wojskową do Częstochowy i jeszcze gdzieś, już nie pamiętam gdzie, więc on mi załatwił w kancelarii, już nie wiem jaka tam była kancelaria, żeby mnie do tego, bo to był czteroosobowy samochód, on jechał z adiutanem i z kierowcą i mnie tam jeszcze dosadzili, jeszcze tam Ala też jechała. W mróz straszny, bo ten samochód był nieogrzewany, dojechaliśmy. I ja wyjechałem z Lublina, przyjechałem do Częstochowy. Więc Antek został w Lublinie z Celiną i nie, nie powiedziałbym, że wtedy się ze mną nie zadawali, oni się ze mną zadawali, nie mówiliśmy o żadnych rzeczach, zawsze to piliśmy wódkę, albo coś, już nie pamiętam dokładnie... a w tej kawiarni spotykaliśmy się na Krakowskim Przedmieściu, ciepło tam było. No i... Ale patrzę, że on ma jakieś nowe znajomości. Ja mówię Antek uważaj, czy to nie są szpiedzy rosyjscy, którzy tutaj... Żydzi też są szpiegami w NKWD mówię. Nie, nie, to są pewni ludzie. I on zaczął nawiązywać kontakty. On na przykład znał, nie, nie znał, on tam poznał Zarzyckiego, on tam poznał bardzo dużo ludzi, bo to było bardzo łatwe, bo ten cały PKWN, to był taki rząd, który stał na ulicy. Poznał tych generałów, wicegenerałów i myślę, że wtedy on był, może później trochę, ale wtedy już się zaczęło, że ich nie zatrzymywali na granicy w ogóle, tych żydowskich emigrantów. Ja myślę, że już wtedy była jakaś przedwstępna umowa, że za każdego Żyda tyle i tyle, bo była umowa z Polską, że za wypuszczenie Żyda płaci się jakieś pieniądze. Ale myślę, że wtedy to się zaczęło. I Kazik z Irką łubu dubu się zabrali i pojechali do tej Rumunii i patrzę, te wszystkie moje dziewczyny, które znam - nie ma ich. Wsiedli w nocy w te samochody ruskie i pojechali. I Antek z Celiną został. Ale któregoś dnia nie ma Celiny, ja mówię: `Gdzie jest Celina?`, a on mówi: `Pojechała do Rumunii`. `A Ty?` `Ja tu zostaję, bo ja będę organizował Aliję, z tymi... z tymi shlichim... z tymi z Mossadu.` I oni przyjechali do Łodzi, tutaj ich było... 12 ich było, założyli kibuc, taki niby kibuc...

[Q] Na Zachodniej?

- Co?

[Q] Na Zachodniej to było?

Nie, na... na... jak się nazywa ta ulica? na... nie na Jaracza, następna... na Próchnika 34, czy może na Jaracza? nie... na Próchnika 34. Tam na drugim piętrze mieli taki kibuc i stamtąd wysyłali tych ludzi i Antek miał tutaj te kontakty, Celina pojechała do tej... do tej Rumunii czy na Węgry, nie pamiętam gdzie ona pojechała i po paru miesiącach tutaj wróciła, tutaj przyjechała, była w którymś miesiącu ciąży, ale bardzo źle się czuła, tutaj przeleżała dwa miesiące tej ciąży i w ostatniej chwili pojechała tam urodzić i Antek był wtedy w Warszawie, zadawał się z samymi tymi generałami, wiceministrami, bo robił te interesy z wyjazdem. Ja nie... nie mogę powiedzieć, nigdy się do mnie źle nie odnosił. Bo jak oni mieszkali... on mieszkał w tym kibucu na Poznańskiej w Warszawie, to jak nie miałem gdzie spać, jak nawet o drugiej w nocy zapukałem, to otworzył, mimo że miał różne trudności z otwieraniem drzwi, z opróżnianiem pokoju. Ale tym niemniej spalem tam u niego. Także nie mogę nic mu zarzucić.

[Q] We're coming back to Lublin one more time.

What have we got in Lublin again?

[Q] In Lublin, you're there with Antek and Celina, you already know they're going to leave while you've decided to stay in Poland.

No, no, no. But you can see that they're changing. Their departure was never under consideration. What happened was that shlichim came, too, a good looking boy arrived who was later the minister for communication.

[Q] In Israel...

Yes, and then a second one came who was some kind of diplomat, I don't remember their names any more, one was called Cwi, but that doesn't matter. They began to arrange the departures, they bribed the Russians who... after all, the army moved between Poland and Hungary and Romania all the time so they put Jewish children on one of those army trucks, those Jews who were theirs, those 'haluce' and sent them off to Romania or Hungary and that's where they waited until they were able to leave. It never entered my head that they'd go away. But one day I noticed that they were preoccupied with some business of their own, I hadn't been in Lublin long and I couldn't sit still because there was nothing to do there. Szuldenfraj sorted this out for me because Rola Żymierski was going on a military inspection to Częstochowa and somewhere else as well, I don't remember where, so he sorted this out in the office for me as it was a four-seater vehicle, he was travelling with the adjutant and the driver, and they put me in with them; Ala was coming, too. There was a bitter frost, the car wasn't heated, we got there. I left Lublin and came to Częstochowa, so Antek stayed in Lublin with Celina. I wouldn't say that they were keeping their distance from me, we hung out together, we didn't talk about anything, we always had a drink of vodka or something together and we'd meet in that café on Krakowskie Przedmieście, it was warm there. But I noticed that he had some new friends. I said, 'Antek, make sure that they're not Russian spies. There are Jewish spies in the NKWD, too.' 'No, no, these people are trustworthy.' And so he started to make contacts. For example, he knew, no, no he didn't know, he came to know Zarzycki there. He met a great many other people there because it was very easy, all of the PKWN which was a kind of government that stood on the street. He got to know those generals, the vice-generals and I think that he was already, maybe it was a bit later, but it had already begun, that they weren't stopping these Jewish emigrées on the border at all. I think some kind of arrangement had already been made by then that a certain amount of money was being paid out for every Jew because there was an agreement with Poland that some money was paid each time a Jew was allowed to go. I think that's when it all began. Kazik and Irka took off and went to Romania and I looked and saw that all of my girls, the ones I knew that they weren't there. They'd got into those Russian cars in the night and had driven off. Antek and Celina were left behind. But one day, Celina was gone and I said, 'Where's Celina?' and he says, 'She's gone to Romania.' 'And you?' 'I'm staying here because I'm going to arrange the alija with that shlichim, those from Mossad.' And so they came to Łódź, there were 12 of them here and they started up a kibbutz, a sort of kibbutz.

[Q] Was this on Zachodnia Street?

No, no, not on Jaracza Street, on Próchnika 34, on the second floor they'd set up a kibbutz and that's where they sent those people out from and Antek had his contacts here. Celina had gone to Romania or Hungary, I can't remember where she'd gone, and then she came back here after a few months, several months pregnant. She felt very unwell and spent two months of her pregnancy lying down but at the last moment she went there to give birth. Antek was in Warsaw then, hanging around with those same generals, deputy ministers because he was doing some kind of business with those departures. I can't say, he was never unpleasant to me. Because when they were living in that kibbutz on Poznańska Street in Warsaw, if I had nowhere to sleep even if I knocked on their door at 2 o'clock in the morning, he would let me in even though he had all sorts of difficulties with opening the door, with emptying a room. But I still slept at his place. I can't say a bad word against him.

Marek Edelman (1919-2009) was a Jewish-Polish political and social activist and a noted cardiologist. He was the last surviving leader of the 1943 uprising in the Warsaw Ghetto. Following the Second World War, he took an active part in domestic and international politics, dedicating himself to fighting for justice and peace.

Listeners: Anka Grupinska Joanna Szczesna Joanna Klara Agnieszka Zuchowska

Anka Grupinska studied English at the Adam Mickiewicz University in Poznan, Poland. She wrote for Poznan’s underground publications and was herself one of the founding publishers of the bi-monthly Czas Kultury. She spent 1988 and 1989 in Israel compiling reminiscences of Holocaust survivors. From 1991 to 1993, she held the post of Cultural Attache at the Polish Embassy in Tel Aviv. She moved back to Poland in 1996 and now writes books on Jewish subjects, mainly dealing with the history of the Warsaw ghetto. She is also a freelance journalist for Tygodnik Powszechny. Anka Grupinska is the director of the Centropa Foundation project in Poland (oral history project) called “The Witness of the Jewish Century¿, presents her own radio programme, “Of Jews and of Poles too¿, and teaches creative writing and oral history in Collegium Civitas and SWPS in Warsaw.

Anka Grupinska ukonczyla filologie angielska na UAM w Poznaniu. Wspólpracowala z poznanskimi pismami podziemnymi, wraz z innymi zalozyla i wydawala dwumiesiecznik "Czas Kultury". W latach 1988-1989 przebywala w Izraelu opracowujac wspomnienia ocalalych z Zaglady. W latach 1991-1993 pracowala jako attaché kulturalny w ambasadzie polskiej w Tel Awiwie. Od 1996 mieszka w Polsce. Anka Grupinska specjalizuje sie w tematyce stosunków polsko-zydowskich. Publikuje ksiazki (m. in. Wydawnictwo Literackie, Zydowski Instytut Historyczny, Twój Styl), artykuly prasowe (m. in. "Tygodnik Powszechny", "Rzeczpospolita"), realizuje projekty wystawiennicze. Jest takze koordynatorem miedzynarodowego projektu "Swiadek zydowskiego wieku" (archiwizowanie pamieci o zydowskiej przedwojennej Polsce), prowazi autorska audycje radiowa "O Zydach i o Polakach tez" i uczy warszawskich studentów sztuki czytania i pisanie tekstów literackich.

Joanna Szczesna is a journalist writing for Gazeta Wyborcza. Together with Anna Bikont, she’s the author of Pamiatkowe rupiecie, przyjaciele i sny Wislawy Szymborskiej (The Recollected Flotsam, Friends and Dreams of Wislawa Szymborska) a biography of Wislawa Szymborska, the Polish winner of the Noble Prize for Literature. Since the 1970s, Joanna Szczesna has been involved with the democratic opposition movement in Poland, active in the Worker’s Defence Committee (KOR), the co-founder of the independent press in Poland: editor of KOR’s Information Bulletin, Solidarnosc Press Agency and Tygodnik Mazowsze.

Joanna Szczesna, dziennikarka "Gazety Wyborczej", autorka - wraz z Anna Bikont - biografia polskiej noblistki "Pamiatkowe rupiecie, przyjaciele i sny Wislawy Szymborskiej". Od lat 70-tych zwiazana z opozycja demokratycznaw Polsce, wspólpracowniczka Komitetu Obrony Robotników, wspóltwórczyni prasy niezaleznej w Polsce: redaktorka "Biuletynu Informacyjnego KOR-u", Agencji Prasowej "Solidarnosc" i "Tygodnika Mazowsze".

Joanna Klara Agnieszka 'Aga' Zuchowska, urodzona 20 stycznia 1938. Ojciec zginal w Katyniu. Po wojnie zamieszkala w Lodzi. Studia ukonczyla w 1960 r. a specjalizacje z chorób wewnetrznych w 1973 r. Doktorat obronila we Wroclawiu. Pracowala z Markiem Edelmanen przez 15 lat. W 1982 r. wyjechala do Algerii. Wrócila do Polski w 1985 r. i mieszka obecnie w Lodzi.

Joanna Klara Agnieszka 'Aga' Zuchowska was born 20 January 1938. Her father was killed in the Katyń massacre. After the war, she moved from Warsaw to Lódz. She obtained a degree in medicine in 1960, qualifying as a specialist in internal medicine in 1973. Dr Zuchowska worked with Marek Edelman for 15 years. In 1982 she left Poland for Algeria where she remained for the next three years, returning to Poland in 1985. She currently lives in Lódz.

Tags: Lublin, Poland, Russians, Hungary, Romania, Częstochowa, Krakowskie Przedmieście, NKWD, Ludowy Komisariat Spraw Wewnętrznych ZSSR, The People`s Commissariat for Internal Affairs, PKWN, Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego, The Polish Committee of National Liberation, Michał Szuldenfraj, Michał Rola-Żymierski

Duration: 5 minutes, 45 seconds

Date story recorded: December 2003

Date story went live: 24 January 2008