a story lives forever
Register
Sign in
Form submission failed!

Stay signed in

Recover your password?
Register
Form submission failed!

Web of Stories Ltd would like to keep you informed about our products and services.

Please tick here if you would like us to keep you informed about our products and services.

I have read and accepted the Terms & Conditions.

Please note: Your email and any private information provided at registration will not be passed on to other individuals or organisations without your specific approval.

Video URL

You must be registered to use this feature. Sign in or register.

NEXT STORY

Different criteria for measuring the value of human life

RELATED STORIES

Competition for mass execution
Marek Edelman Social activist
Comments (0) Please sign in or register to add comments

The killing of a human being is evidently a completely normal thing for another human being, for the one who's doing the killing. And during a war, killing is a good thing because you get medals for that. If you kill 10 people, you get the Cross of Bravery, if you kill 20, you get Polonia Restituta, so that's a different hierarchy. There is terrible contempt for human beings during a war, and for Jews in particular because they're not even human. They're shut off in a ghetto, devoured by lice, they want to infect the entire world, Rothschild has all of that money and the American bombs are being paid for by his money and are killing decent, nice Germans. For example, that lawyer, no not lawyer but that engineer who built - because those 'chicken bum' trucks only needed a small adjustment, technically there wasn't enough of this. So they held a competition for mass executions, and some engineer won it. He made these gas chambers along with crematoria for burning the bodies, and everything was wonderful and so on. So after he'd done this, he received an award, I don't know what it was for but they sent him to Babi Jar for him to see how the Germans were wantonly wasting ammunition, bullets that were needed for killing Russians were being used to kill Jews. There was a huge pit there and he was standing in the third row of these SS-men who were doing the shooting while he was looking on. Then the commendant stepped up and pushing him said, 'Shoot these people'. So he said, 'I'm not, you are', and he pushed him into the pit saying, 'Shoot, or we'll kill you'. And they took his picture. So that's how he became a partner in the whole affair. So then what happened, it's an interesting story, they gave him the photograph and he sent it to his wife. It was Weinachten and so he came home for three days. He was a great intellectual, a good guy, so after they'd sung the carols, he sat down at the piano and began to play - 'lalalalala' but the sound wasn't right. He lifted the lid of the piano and there was an envelope there and inside the envelope were the photos because his wife had hidden it in the piano so that the children wouldn't see it. But the children saw it then after all. So what then? If a person is forced to do something. He didn't come home saying, 'I was there, I shot those people', I made those gas chambers, and he didn't have a guilty conscience. I don't know just how true this story is but I heard it in 1940 from a German woman who was this man's neighbour. But it's true. If she hasn't told it exactly as it was, it's still true and that's how it was because human life was meaningless, and a Jew's life was totally worthless, they weren't people, they were just a hoard to be killed, a hoard that had no idea it was going to its death because this was war, and people die on the front in a war.

Zabijanie człowieka widocznie jest zupełnie normalną rzeczą dla drugiego człowieka, dlatego co zabija. A we wojnę to w ogóle jest bardzo dobrze zabijać, bo za to się dostaje medal, prawda. Zabijesz 10 to dostajesz Krzyż Walecznych, jak zabijesz 20 dostajesz Polonia Restituta, więc to jest... to jest inna... inna hierarchia. I w ogóle pogarda do człowieka w czasie wojny jest taka, a do Żydów to już w ogóle, bo to nie są ludzie. Zamknięci w getcie, wszy ich zjadają i chcą zarazić cały świat, a Rotszild ma te pieniądze i amerykańskie bomby lecą za pieniądze Rotszilda i zabijają porządnych, miłych Niemców. Bo na przykład tego adwokata, nie adwokata, tego inżyniera, który zbudował..., bo przecież był mały przerób w tych kurzych dupkach, technicznie za mało było tego. Więc rozpisali konkurs na masowe uśmiercanie. I wygrał to jakiś tam adwokat... nie adwokat tylko inżynier. Zrobił te komory gazowe razem ze spalarnią tych zwłok i razem to było bardzo fajnie itd. No i jak on to zrobił to dostał nie wiem nagrodę czy coś, nie wiem co on tam dostał, ale go wysłali do Babiego Jaru, żeby zobaczył, jak marnotrawnie Niemcy zużywają broń, naboje, to co jest potrzebne do zabijania Rosjan, zabijają Żydów i to był wielki taki dół i on tam stał w trzecim szeregu czy czwartym szeregu tych essesmanów, którzy strzelali i przyglądał się temu. I w pewnym momencie doszedł do niego komendant i go zepchnął, on mówi: "Strzelaj do tych ludzi", to on mówi: `Ja nie jestem do...`, `Jesteś` i zepchnął go do tego dołu, mówi: "Strzelaj, bo Cię zabijemy" i go sfotografowali. Jest już wspólnikiem do interesu. I co się dalej stało. To jest ciekawa historia. Dalej, fotografię dali mu i on do żony je posłał. I było Weihnachtsabend i on przyjechał na urlop na trzy dni do domu. No on był wielki intelektualista, fajny facet, więc jak już odśpiewali te kolędy, więc usiadł do fortepianu czy pianina i zaczął grać i dududu i coś był zły dźwięk, to się podnosi tą pokrywę od fortepianu i tam leży koperta. I co tam jest w tej kopercie? Są te zdjęcia, bo żona schowała tą kopertę właśnie w fortepianie, żeby dzieci nie zobaczyły. No ale dzieci zobaczyły właśnie wtedy i tak dalej. No więc co? Jak się ludzi przymusza? I on nie przyjechał do domu i nie powiedział ja byłem przy tym, ja strzelałem, ja zrobiłem te komory i on nie miał żadnych wyrzutów sumienia. Ja nie wiem na ile ta historia jest całkowicie prawdziwa, ja ją znam od 40 roku od takiego... od takiej Niemki, która była sąsiadką tego pana, która przyjechała co ją przywiozła taką... no wszystko jedno, nie ma znaczenia. Ale to jest prawda. Jeżeli nie opowiada tego dokładnie to to jest to, co było. Bo życie ludzkie nie miało żadnego znaczenia, życie Żyda zupełnie nie miało, to nie byli ludzie, to była... to była... to był tłum do zabijania, ten tłum sobie nie zdawał sprawy, że idzie do zabijania, bo to była wojna. W wojnie giną ludzie, tu i tu na froncie.

Marek Edelman (1919-2009) was a Jewish-Polish political and social activist and a noted cardiologist. He was the last surviving leader of the 1943 uprising in the Warsaw Ghetto. Following the Second World War, he took an active part in domestic and international politics, dedicating himself to fighting for justice and peace.

Listeners: Joanna Szczesna Anka Grupinska Joanna Klara Agnieszka Zuchowska

Joanna Szczesna, dziennikarka "Gazety Wyborczej", autorka - wraz z Anna Bikont - biografia polskiej noblistki "Pamiatkowe rupiecie, przyjaciele i sny Wislawy Szymborskiej". Od lat 70-tych zwiazana z opozycja demokratycznaw Polsce, wspólpracowniczka Komitetu Obrony Robotników, wspóltwórczyni prasy niezaleznej w Polsce: redaktorka "Biuletynu Informacyjnego KOR-u", Agencji Prasowej "Solidarnosc" i "Tygodnika Mazowsze".

Joanna Szczesna is a journalist writing for Gazeta Wyborcza. Together with Anna Bikont, she’s the author of Pamiatkowe rupiecie, przyjaciele i sny Wislawy Szymborskiej (The Recollected Flotsam, Friends and Dreams of Wislawa Szymborska) a biography of Wislawa Szymborska, the Polish winner of the Noble Prize for Literature. Since the 1970s, Joanna Szczesna has been involved with the democratic opposition movement in Poland, active in the Worker’s Defence Committee (KOR), the co-founder of the independent press in Poland: editor of KOR’s Information Bulletin, Solidarnosc Press Agency and Tygodnik Mazowsze.

Anka Grupinska studied English at the Adam Mickiewicz University in Poznan, Poland. She wrote for Poznan’s underground publications and was herself one of the founding publishers of the bi-monthly Czas Kultury. She spent 1988 and 1989 in Israel compiling reminiscences of Holocaust survivors. From 1991 to 1993, she held the post of Cultural Attache at the Polish Embassy in Tel Aviv. She moved back to Poland in 1996 and now writes books on Jewish subjects, mainly dealing with the history of the Warsaw ghetto. She is also a freelance journalist for Tygodnik Powszechny. Anka Grupinska is the director of the Centropa Foundation project in Poland (oral history project) called “The Witness of the Jewish Century¿, presents her own radio programme, “Of Jews and of Poles too¿, and teaches creative writing and oral history in Collegium Civitas and SWPS in Warsaw.

Anka Grupinska ukonczyla filologie angielska na UAM w Poznaniu. Wspólpracowala z poznanskimi pismami podziemnymi, wraz z innymi zalozyla i wydawala dwumiesiecznik "Czas Kultury". W latach 1988-1989 przebywala w Izraelu opracowujac wspomnienia ocalalych z Zaglady. W latach 1991-1993 pracowala jako attaché kulturalny w ambasadzie polskiej w Tel Awiwie. Od 1996 mieszka w Polsce. Anka Grupinska specjalizuje sie w tematyce stosunków polsko-zydowskich. Publikuje ksiazki (m. in. Wydawnictwo Literackie, Zydowski Instytut Historyczny, Twój Styl), artykuly prasowe (m. in. "Tygodnik Powszechny", "Rzeczpospolita"), realizuje projekty wystawiennicze. Jest takze koordynatorem miedzynarodowego projektu "Swiadek zydowskiego wieku" (archiwizowanie pamieci o zydowskiej przedwojennej Polsce), prowazi autorska audycje radiowa "O Zydach i o Polakach tez" i uczy warszawskich studentów sztuki czytania i pisanie tekstów literackich.

Joanna Klara Agnieszka 'Aga' Zuchowska, urodzona 20 stycznia 1938. Ojciec zginal w Katyniu. Po wojnie zamieszkala w Lodzi. Studia ukonczyla w 1960 r. a specjalizacje z chorób wewnetrznych w 1973 r. Doktorat obronila we Wroclawiu. Pracowala z Markiem Edelmanen przez 15 lat. W 1982 r. wyjechala do Algerii. Wrócila do Polski w 1985 r. i mieszka obecnie w Lodzi.

Joanna Klara Agnieszka 'Aga' Zuchowska was born 20 January 1938. Her father was killed in the Katyń massacre. After the war, she moved from Warsaw to Lódz. She obtained a degree in medicine in 1960, qualifying as a specialist in internal medicine in 1973. Dr Zuchowska worked with Marek Edelman for 15 years. In 1982 she left Poland for Algeria where she remained for the next three years, returning to Poland in 1985. She currently lives in Lódz.

Tags: Cross of Bravery, Polonia Resituta, Jews, SS, 1940, Jew's life

Duration: 4 minutes, 22 seconds

Date story recorded: December 2003

Date story went live: 24 January 2008