a story lives forever
Register
Sign in
Form submission failed!

Stay signed in

Recover your password?
Register
Form submission failed!

Web of Stories Ltd would like to keep you informed about our products and services.

Please tick here if you would like us to keep you informed about our products and services.

I have read and accepted the Terms & Conditions.

Please note: Your email and any private information provided at registration will not be passed on to other individuals or organisations without your specific approval.

Video URL

You must be registered to use this feature. Sign in or register.

NEXT STORY

The true picture of the war

RELATED STORIES

Rescuing people from the Umschlagplatz
Marek Edelman Social activist
Comments (0) Please sign in or register to add comments

I'm right in the middle of all the things that I'm talking about, so I don't have to keep saying, me, me, me, me. Every day there were six, ten thousand people, at first there were six then ten thousand loaded onto wagons in that Umschlagplatz, in Stawki from where they deported those people. That crowd just went towards those wagons, the descriptions are well known. Nurses were captured, there are many very beautiful things there, but the crowd kept on going and others said they were going like lambs to the slaughter putting up no resistance, 10,000 people guarded by only 50 soldiers, why didn't they attack them? My question is: when half a million people were leaving Warsaw, led by far fewer Germans, no one attacked anyone then either and everyone went to the camp in Pruszków very obediently where they were later segregated. So it's not like that. In any case, right up until the last moment people are hoping that something might happen, that you'll survive. They were very brutal there at Umschlagplatz, there were terrible beatings, shootings, those Germans carried out rapes, people said it was the Ukrainians, the Estonians, there were all kinds of groups there. Young girls were raped there in full view of everyone else. It was terrible there. Filth, stench and terrible wretchedness, it was awful. And in the middle of all this, there was the hospital full of sick people lying side by side with children, it was dreadful. It's hard to imagine this. Could anyone have been saved from this crowd? It happened.

[Q] It happened to you.

It happened. We had contact with the Jewish police, we had a few people working for this Jewish police who had been sent there not literally by us but by Polish socialists Marian Merenholz, Mietek Dąb, and there was Paweł Hertz as well. They were all in this Jewish police although they weren't posted to Umschlagplatz because there were only these two thugs posted there and it was impossible to talk with them although perhaps they did let people out for money because they closed up, the Germans weren't posted there. Once the Germans had herded that crowd in there and closed the gate on them, they weren't interested in what happened next and only waited for the train to arrive, and if there was any sort of unrest, they'd shoot those people. But they were by this gate and it was possible to take people out through some kind of side door.

Wszystko co mówię to ja jestem tam w środku, to nie trzeba mówić ja, ja, ja, ja, ja.

[Q] No, nie trzeba.

Więc ta akcja była... wielka akcja - dziennie 6, 10 tysięcy osób. Na początku 6 potem 10 tysięcy osób do wagonów i tam był... na tym Umschlagplatzu, to na Stawkach, to wywozili tych ludzi. Ten tłum szedł, szedł, szedł do wagonów. Przecież są znane te opisy tam. Pielęgniarki jak złapano i to wszystko jak... różne takie bardzo piękne rzeczy tam są, ale ten tłum szedł, szedł a inni mówili: `Idą` Jak co?... Jak to mówili?... `Jak barany na rzeź, w ogóle się nie przeciwstawiają. Idzie 10 tysięcy ludzi, a pilnuje ich tylko 50 żołnierzy, dlaczego się na nich nie rzucą?` A ja się pytam, jak wychodziło z Warszawy pół miliona ludzi i prowadziło ich o wiele mniej Niemców, to nikt się na nikogo nie rzucił, wszyscy poszli grzecznie do obozu w Pruszkowie i tam ich dalej, nie wiem, różnie.... i tak i tak segregowali, tak. Więc to nie jest tak. Tam gdzie jest... Zresztą do ostatniej chwili jest jakaś wiara, że może coś się zdarzy, że będziesz żył. Tam było brutalnie na tym Umschlagplatzu, tam strasznie bili, tam strzelali, jak człowiek jest... tam gwałcili ci Niemcy, ja nie wiem czy to...  mówi się, że to byli Ukraińcy, ale tam byli Estończycy, tam były różne formacje. Tam te młode dziewczyny były gwałcone na... na oczach ludzi. To było... tam było strasznie. Brud, smród, ubóstwo - okropnie. I w tym... w tym wszystkim ten szpital, gdzie leżą jeszcze chorzy, gdzie leżą dzieci obok, to okropnie. To sobie trudno wyobrazić. Oczywiście, że... Czy można było kogoś uratować z tego tłumu? Zdarzało się...

[Q] Tobie się zdarzyło?

Zdarzało się. Jak się czasem... Myśmy mieli kontakty z tą żydowską policją. Myśmy mieli tam parę osób w tej żydowskiej policji, którzy byli tam posłani nie przez nas dosłownie, tylko przez polskich socjalistów. Marian Merenholz, Mietek Dąb, jeszcze taki Paweł Hertz i tak dalej. Oni byli w tej policji żydowskiej, wprawdzie nie służyli na Umschlagplatzu, bo na Umschlaglplatzu służyło takich dwóch bandziorów z którymi nie można było w ogóle rozmawiać, za pieniądze może kogoś wypuszczali, bo oni zamykali, tam Niemcy nie stali. Jak Niemcy wpędzili ten tłum i zamknęli bramę to się nie interesowali co się dzieje dalej, bo czekali tylko, żeby pociąg przyjechał i jak by się coś, jakaś ruchawka, to strzelali do tych ludzi. Ale oni byli przy tej bramie i można było przez jakieś boczne drzwi kogoś wyprowadzić.

Marek Edelman (1919-2009) was a Jewish-Polish political and social activist and a noted cardiologist. He was the last surviving leader of the 1943 uprising in the Warsaw Ghetto. Following the Second World War, he took an active part in domestic and international politics, dedicating himself to fighting for justice and peace.

Listeners: Joanna Szczesna Joanna Klara Agnieszka Zuchowska Anka Grupinska

Joanna Szczesna is a journalist writing for Gazeta Wyborcza. Together with Anna Bikont, she’s the author of Pamiatkowe rupiecie, przyjaciele i sny Wislawy Szymborskiej (The Recollected Flotsam, Friends and Dreams of Wislawa Szymborska) a biography of Wislawa Szymborska, the Polish winner of the Noble Prize for Literature. Since the 1970s, Joanna Szczesna has been involved with the democratic opposition movement in Poland, active in the Worker’s Defence Committee (KOR), the co-founder of the independent press in Poland: editor of KOR’s Information Bulletin, Solidarnosc Press Agency and Tygodnik Mazowsze.

Joanna Szczesna, dziennikarka "Gazety Wyborczej", autorka - wraz z Anna Bikont - biografia polskiej noblistki "Pamiatkowe rupiecie, przyjaciele i sny Wislawy Szymborskiej". Od lat 70-tych zwiazana z opozycja demokratycznaw Polsce, wspólpracowniczka Komitetu Obrony Robotników, wspóltwórczyni prasy niezaleznej w Polsce: redaktorka "Biuletynu Informacyjnego KOR-u", Agencji Prasowej "Solidarnosc" i "Tygodnika Mazowsze".

Joanna Klara Agnieszka 'Aga' Zuchowska was born 20 January 1938. Her father was killed in the Katyń massacre. After the war, she moved from Warsaw to Lódz. She obtained a degree in medicine in 1960, qualifying as a specialist in internal medicine in 1973. Dr Zuchowska worked with Marek Edelman for 15 years. In 1982 she left Poland for Algeria where she remained for the next three years, returning to Poland in 1985. She currently lives in Lódz.

Joanna Klara Agnieszka 'Aga' Zuchowska, urodzona 20 stycznia 1938. Ojciec zginal w Katyniu. Po wojnie zamieszkala w Lodzi. Studia ukonczyla w 1960 r. a specjalizacje z chorób wewnetrznych w 1973 r. Doktorat obronila we Wroclawiu. Pracowala z Markiem Edelmanen przez 15 lat. W 1982 r. wyjechala do Algerii. Wrócila do Polski w 1985 r. i mieszka obecnie w Lodzi.

Anka Grupinska studied English at the Adam Mickiewicz University in Poznan, Poland. She wrote for Poznan’s underground publications and was herself one of the founding publishers of the bi-monthly Czas Kultury. She spent 1988 and 1989 in Israel compiling reminiscences of Holocaust survivors. From 1991 to 1993, she held the post of Cultural Attache at the Polish Embassy in Tel Aviv. She moved back to Poland in 1996 and now writes books on Jewish subjects, mainly dealing with the history of the Warsaw ghetto. She is also a freelance journalist for Tygodnik Powszechny. Anka Grupinska is the director of the Centropa Foundation project in Poland (oral history project) called “The Witness of the Jewish Century¿, presents her own radio programme, “Of Jews and of Poles too¿, and teaches creative writing and oral history in Collegium Civitas and SWPS in Warsaw.

Anka Grupinska ukonczyla filologie angielska na UAM w Poznaniu. Wspólpracowala z poznanskimi pismami podziemnymi, wraz z innymi zalozyla i wydawala dwumiesiecznik "Czas Kultury". W latach 1988-1989 przebywala w Izraelu opracowujac wspomnienia ocalalych z Zaglady. W latach 1991-1993 pracowala jako attaché kulturalny w ambasadzie polskiej w Tel Awiwie. Od 1996 mieszka w Polsce. Anka Grupinska specjalizuje sie w tematyce stosunków polsko-zydowskich. Publikuje ksiazki (m. in. Wydawnictwo Literackie, Zydowski Instytut Historyczny, Twój Styl), artykuly prasowe (m. in. "Tygodnik Powszechny", "Rzeczpospolita"), realizuje projekty wystawiennicze. Jest takze koordynatorem miedzynarodowego projektu "Swiadek zydowskiego wieku" (archiwizowanie pamieci o zydowskiej przedwojennej Polsce), prowazi autorska audycje radiowa "O Zydach i o Polakach tez" i uczy warszawskich studentów sztuki czytania i pisanie tekstów literackich.

Tags: Stawki, Warsaw, Germans, Pruszków, Ukrainians, Estonians, Umschlagplatz, Marian Merenholz, Mietek Dąb, Paweł Hertz

Duration: 3 minutes, 39 seconds

Date story recorded: December 2003

Date story went live: 24 January 2008