a story lives forever
Register
Sign in
Form submission failed!

Stay signed in

Recover your password?
Register
Form submission failed!

Web of Stories Ltd would like to keep you informed about our products and services.

Please tick here if you would like us to keep you informed about our products and services.

I have read and accepted the Terms & Conditions.

Please note: Your email and any private information provided at registration will not be passed on to other individuals or organisations without your specific approval.

Video URL

You must be registered to use this feature. Sign in or register.

NEXT STORY

The story of Deda Tenenbaum

RELATED STORIES

The story of Mrs Tenenbaum's number
Marek Edelman Social activist
Comments (0) Please sign in or register to add comments

Pani Tenenbaumowa, jak dała swój numerek swojej córce. Sama się... Tak... Tak... To było tak na Pawiej pod drugim, ona mieszkała na Pawiej pod drugim, w pokoju. Jak ona miała ten numerek, ten biały taki numerek to na życie, ale już leżała otruta. Ona była pielęgniarką, ona była przyjaciółką Berensona, ona była przy jego śmierci. W ogóle była bardzo fajna kobita, więc się zabiła i zostawiła kartkę, że numerek jest dla jej córki. A jej córka była taka maziu-ziaziu. Taka 19-letnia, 21-letnia dziewczynka, która w ogóle nie wiedziała, gdzie konfitury stoją. No i... A to... a to było po drodze. Acha... to dlaczego?... W tym, pod czwartym czy pod drugim, jak ludzie szli do tego kotła to tam był jakiś rabin, który powiedział żeby przyjść do niego, wziąć ślub, to jak mąż dostanie numerek, to żona też dostanie. No więc tam była kolejka do tych ślubów, tam się zapisywali wiesz ciach, ciach, ciach, ciach i on dawał te karteczki, że jest ślubna żona i potem jak tam żeśmy wracali to się poszło zobaczyć, czy on to gdzieś zapisał, czy to... czy to jest faktycznie coś, czy to jest tylko taka fikcja, która jest nic nie warta, bo to że nie była nic warta to było wiadomo, ale jeżeli jest zapisane, to to pójdzie do magistratu i że... Okazało się, że nie ma jego, nie ma ksiąg, nie ma nic, natomiast leży pani Tenenbaumowa na łóżku otruta. No i przychodzi pan doktór, potem był wielkim profesorem, włożył... pan doktór włożył czapkę policyjną właśnie wtedy, no wszystko jedno... `Trzeba ratować życie, człowiek otruty, lekarz ma obowiązek`, to takie pier... takie... takie... Hipokrates... takie, takie gadanie. No i... ale nikt nie znał jej, bo on nie pracował w szpitalu, on pra... nie... on pracował na Czystem, a ona pracowała u nas. I on... no wszystko jedno. I ja powiedziałem: `Nie, nie będzie się ratować... nie będzie się` `Pan mi tu nie będzie mówił!...` Ja mówię: `Ja będę mówił, Pan ją zna?` `Nie.` `Do widzenia, ja znam córkę.`Córka była maziu-maziu.  Ale mama, praktycznie też... Wtedy możliwości ratowania po luminalu były takie zero, a ona była dobrą pielęgniarką i wzięła odpowiednią dawkę i ona ledwo oddychała już. Wszystko jedno. Ale nazajutrz była łapanka i on w czapce policyjnej stoi i on tutaj się rządzi, to ja do niego mówię: `Dlaczego Pan nie tego, trzeba panią Tenenbaumową tu przynieść zamiast Pana.`No i już. Potem był profesorem tutaj, potem... Ma dobrą rodzinę, ale miał wspaniałą żonę, która go nie znienawidziła. Została z nim do końca, bo mówiła, on jest psychicznie puknięty od tego czasu, ja muszę z nim być. Ona była świetną osobą i doktorem bardzo dobrym, pediatrą, nadzwyczajna kobieta. Jego syn, chyba ma jego charakter, ja nie jestem pewien, bo jak od znajomych bierze tysiąc dolarów za wizytę, gdzie siedzi się pięć minut w Ameryce, to chyba nie jest w porządku. Od znajomych? Tysiąc dolarów? Nie ma powodu. Ale ja już nie pamiętam od kogo to wziął, ale ja go posłałem do niego. Z tatusiem, tatuś się mnie bał, z tatusiem się spotkałem raz po wojnie, on był wielkim profesorem, już nie pamiętam w jakiej sprawie. On był nie tylko profesorem, tylko on był przewodniczącym jakiś towarzystw. Po tej policji, on chyba był komunistą, nie jestem pewien, ale miał takie fory u komunistów, że aż starsznie. Ja u niego raz byłem, ale on się mnie bał, on mi powiedział, że mi coś załatwi, ale ja do niego więcej nie poszedłem.

Mrs Tenenbaum gave her number to her daughter. It was in 2 Pawia Street, she lived in a room in 2 Pawia Street when she got that number, a white number which was for life, but she was already lying there poisoned. She was a nurse, a friend of Berenson, she was with him when he died. She was a fantastic woman - she killed herself and left a note saying the number was for her daughter. But her daughter was a dopey girl, not the sharpest knife in the drawer. There was a rabbi living at number 4 or number 2, and when people were on their way to that KOCIOŁ he'd tell them to come to him to get married because if a husband was given a number then his wife would get one, too. There was a queue of people waiting for these weddings as he'd give out slips of paper saying she was the wedded wife. On our way back, we went to see if he was writing this down anywhere, if this was real or if it was just a fiction which was worthless. If it was worthless then obviously - but if it was written down somewhere then it was to be sent to the magistrate. It turned out that he wasn't there, there were no books but instead, Mrs Tenenebaum was lying on the bed, poisoned. The doctor came along, later he was a great professor, he put on his policeman's cap then, but that doesn't matter. We need to save her life, she's been poisoned, a doctor has his duty, Hippocrates, that kind of thing, but no one knew her since he didn't work in the hospital, he worked on Czystem while she worked with us. I said no, we're not going to save her. "You're not going to tell me what to do!" I am and I will - do you know her? No, you don't, so goodbye. I know her daughter. The daughter was a bit dopey, but the mother - in those days, there was no way of helping a person who'd taken luminal, she was a good nurse so she'd taken an appropriate dose and was barely breathing. But that's not important. However, the following day there was a round-up and he was there in his policeman's hat ordering people around. So I said, why don't you - we ought to bring Mrs Tenenbaum here instead of you. After that, he was a professor. He has a good family, he had a wonderful wife who came to hate him. She stayed with him to the end because, she said, he wasn't right in the head after that so I need to be with him. She was a wonderful person and a very good doctor, a paediatrician, an exceptional woman. His son probably has his nature, I'm not sure because if he takes $1,000 from his friends for one consultation lasting 5 minutes in America, then that can't be right. From his friends? $1,000? There's no need for that. I can't remember who he took that money from but I sent him that patient. With the daddy - the daddy was afraid of me, I met the daddy once after the war, he was an important professor, I don't remember of what. He wasn't just a professor but he was also the head of some societies. After being in the police, he was probably a communist, I'm not sure but he had terribly good relations with the communists. I visited him once but he was afraid of me, he told me that he would arrange something for me but I never went back to see him.

Marek Edelman (1919-2009) was a Jewish-Polish political and social activist and a noted cardiologist. He was the last surviving leader of the 1943 uprising in the Warsaw Ghetto. Following the Second World War, he took an active part in domestic and international politics, dedicating himself to fighting for justice and peace.

Listeners: Joanna Szczesna Anka Grupinska Joanna Klara Agnieszka Zuchowska

Joanna Szczesna, dziennikarka "Gazety Wyborczej", autorka - wraz z Anna Bikont - biografia polskiej noblistki "Pamiatkowe rupiecie, przyjaciele i sny Wislawy Szymborskiej". Od lat 70-tych zwiazana z opozycja demokratycznaw Polsce, wspólpracowniczka Komitetu Obrony Robotników, wspóltwórczyni prasy niezaleznej w Polsce: redaktorka "Biuletynu Informacyjnego KOR-u", Agencji Prasowej "Solidarnosc" i "Tygodnika Mazowsze".

Joanna Szczesna is a journalist writing for Gazeta Wyborcza. Together with Anna Bikont, she’s the author of Pamiatkowe rupiecie, przyjaciele i sny Wislawy Szymborskiej (The Recollected Flotsam, Friends and Dreams of Wislawa Szymborska) a biography of Wislawa Szymborska, the Polish winner of the Noble Prize for Literature. Since the 1970s, Joanna Szczesna has been involved with the democratic opposition movement in Poland, active in the Worker’s Defence Committee (KOR), the co-founder of the independent press in Poland: editor of KOR’s Information Bulletin, Solidarnosc Press Agency and Tygodnik Mazowsze.

Anka Grupinska studied English at the Adam Mickiewicz University in Poznan, Poland. She wrote for Poznan’s underground publications and was herself one of the founding publishers of the bi-monthly Czas Kultury. She spent 1988 and 1989 in Israel compiling reminiscences of Holocaust survivors. From 1991 to 1993, she held the post of Cultural Attache at the Polish Embassy in Tel Aviv. She moved back to Poland in 1996 and now writes books on Jewish subjects, mainly dealing with the history of the Warsaw ghetto. She is also a freelance journalist for Tygodnik Powszechny. Anka Grupinska is the director of the Centropa Foundation project in Poland (oral history project) called “The Witness of the Jewish Century¿, presents her own radio programme, “Of Jews and of Poles too¿, and teaches creative writing and oral history in Collegium Civitas and SWPS in Warsaw.

Anka Grupinska ukonczyla filologie angielska na UAM w Poznaniu. Wspólpracowala z poznanskimi pismami podziemnymi, wraz z innymi zalozyla i wydawala dwumiesiecznik "Czas Kultury". W latach 1988-1989 przebywala w Izraelu opracowujac wspomnienia ocalalych z Zaglady. W latach 1991-1993 pracowala jako attaché kulturalny w ambasadzie polskiej w Tel Awiwie. Od 1996 mieszka w Polsce. Anka Grupinska specjalizuje sie w tematyce stosunków polsko-zydowskich. Publikuje ksiazki (m. in. Wydawnictwo Literackie, Zydowski Instytut Historyczny, Twój Styl), artykuly prasowe (m. in. "Tygodnik Powszechny", "Rzeczpospolita"), realizuje projekty wystawiennicze. Jest takze koordynatorem miedzynarodowego projektu "Swiadek zydowskiego wieku" (archiwizowanie pamieci o zydowskiej przedwojennej Polsce), prowazi autorska audycje radiowa "O Zydach i o Polakach tez" i uczy warszawskich studentów sztuki czytania i pisanie tekstów literackich.

Joanna Klara Agnieszka 'Aga' Zuchowska, urodzona 20 stycznia 1938. Ojciec zginal w Katyniu. Po wojnie zamieszkala w Lodzi. Studia ukonczyla w 1960 r. a specjalizacje z chorób wewnetrznych w 1973 r. Doktorat obronila we Wroclawiu. Pracowala z Markiem Edelmanen przez 15 lat. W 1982 r. wyjechala do Algerii. Wrócila do Polski w 1985 r. i mieszka obecnie w Lodzi.

Joanna Klara Agnieszka 'Aga' Zuchowska was born 20 January 1938. Her father was killed in the Katyń massacre. After the war, she moved from Warsaw to Lódz. She obtained a degree in medicine in 1960, qualifying as a specialist in internal medicine in 1973. Dr Zuchowska worked with Marek Edelman for 15 years. In 1982 she left Poland for Algeria where she remained for the next three years, returning to Poland in 1985. She currently lives in Lódz.

Tags: 2 Pawia Street, Czystem, Mrs Tenebaum, Bernard Berenson

Duration: 5 minutes, 1 second

Date story recorded: December 2003

Date story went live: 24 January 2008