a story lives forever
Register
Sign in
Form submission failed!

Stay signed in

Recover your password?
Register
Form submission failed!

Web of Stories Ltd would like to keep you informed about our products and services.

Please tick here if you would like us to keep you informed about our products and services.

I have read and accepted the Terms & Conditions.

Please note: Your email and any private information provided at registration will not be passed on to other individuals or organisations without your specific approval.

Video URL

You must be registered to use this feature. Sign in or register.

NEXT STORY

First supplies of weapons

RELATED STORIES

Warsaw followed our example: Operation Arsenał
Marek Edelman Social activist
Comments (0) Please sign in or register to add comments

No nie było wyjścia, nie było broni to było tragicznie. To była ta cała ta sprawa. Byli chłopcy, były dziewczęta skoszarowane, gotowe na wszystko. I co? I nic. No jak to się stało, jak już były te pierwsze strzały, myśmy wysłali wtedy pierwszy raport do Generała Grota, przez oczywiście... przez Wolickiego, do Wolickiego praktycznie napisaliśmy co się odbywało przez te dwa dni. Warszawa oszalała. Te Żydki, te łachudry, te zawszone typy strzelają, zabijają Niemców, a my co? I dowództwo AK dostało takiego boja, że to będzie powodem do powstania, do powstania do rozruchu w Warszawie, a oni byli zupełnie nie gotowi do tego. Oni w ogółe widzieli tą długą perspektywę wojny i o powstaniu oni myśleli w ostatniej chwili, kiedy jedna albo druga armia będzie stała pod Warszawą i oni na jeden dzień zrobią puk, puk i wyzwolą Warszawę i będą gospodarzami tego miasta, to co wymyślili w Powstaniu Warszawskim to było w zamyśle już od dawna. Więc to my, przez Wolickiego do nich, po tym raporcie, broń. Nie, nie bo i tak dalej te wszystkie argumenty, które oni wysuwali. W końcu, trudno powiedzieć, jak tam doszło. Tam też były różne odłamy w tej AK, jedni tak, drudzy nie, ale w międzyczasie stała się taka rzecz. Aresztowano tego... tego Zośkę, tego dowódcę Parasola o ile się nie mylę, tak? No i oni wiedzieli, że codziennie go wożą, ci ta grupa, wiedziała, codziennie, że on jest wożony na Szucha i do Pawiaka, rano wożą go z Pawiaka na Szucha, po obiedzie przywożą go z powrotem do Pawiaka. I ci chłopcy powiedzieli: `Co? Oni w getcie za murami bez broni, żadną bronią mogli strzelać, a my nie możemy odbić naszego kolegę?` Ale dowództwo powiedziało nie! Nie wolno. Dowódcą wtedy był Rybicki, jeżeli pamiętacie.  Wiecie kto to jest Profesor Rybicki? No i on, dowódzca Kedywu to nie jest najwyższa ranga w tym wojsku. Był jeszcze Grot, a potem był dowódca Warszawy gen. Monter, a on był jednym z oddziałów, Kedyw. Więc rozkaz to rozkaz. Ci chłopcy powiedzieli: `Nie pozwolicie, to sami zrobimy. Broń mamy w domu.` Znaczy nie tyle w domu, co oni mieli swój własny magazyn broni. Jednym słowem, Rybicki poszedł i powiedział swoją drogą tą służbową, że jeżeli im nie pozwolą to oni i tak zrobią. I wtedy przyszło zezwolenie. I ta argumentacja była, getto walczyło bez broni prawie, a my musimy naszego kolegę odbić. I była akcja pod Arsenałem. Uważam, że to jest nasza zasługa, że była akcja pod Arsenałem, to myśmy zrobili. W ogóle myśmy byli pierwsi, którzy strzelali w mieście do Niemców, nie było w Europie tego, my w styczniu. Wprawdzie Bartoszewski pisze, że na Wołyniu AK tydzień wcześniej odbijało jakieś więzienie, możliwe. Ale to była partyzantka. To nie była partyzantka miejska, to była partyzantka. Nie wiem czy to była sowiecka, czy polska, czy akowska odbijała to więzienie, ale to była leśna partyzantka. Partyzantka leśna była organizowana, organizowana przeważnie przez Rosjan, przez Białorusinów, przez Ukraińców, a poza tym polskie oddziały tam były, też. Przez kogo dowodzone to nie wiem. I które oddziały to robiły? Nie wiem. Ale, ja nie wiem to jest u niego jest napisane gdzie to te... 30 osób odbili z więzienia podobno, tydzień przedtem, że wobec tego my nie mamy pierwszeństwa, tylko oni. Tylko że o nich nikt nie wiedział, a o nas wiedzieli i to jest ta różnica w tym pierwszeństwie.

There was no way out, there were no weapons, and things were desperate. This was what it was all about. There were boys and girls, in the one place, ready for anything and what? And nothing. When this happened, when the first shots were fired we sent our first report to General Grot, obviously through Wolicki, in effect, we wrote to Wolicki. We wrote about what had been happening over those two days. Warsaw went wild. Those Yids, those scumbags, that louse-infested lot are shooting and killing Germans, and what are we doing? The leaders of the AK were terrified that this would cause the uprising, unrest in Warsaw when they were totally unprepared for that. They could see the prospects of a very long war and the idea of an uprising came to them in the last minute when one or another army would be outside Warsaw, they'd fire a few shots, liberate Warsaw and then run that city. What happened in the Warsaw Uprising had been thought up a long time before. So, after that report, through Wolnicki we said to them: weapons. No, no because of all of the arguments they used. In the end, it's hard to say how it got there. There were different factions in the AK, too, some were saying yes others no but in the meantime something happened. 'Zośka' was arrested, the leader of 'Parasol'. They knew, that group knew, that he was taken each day to Szucha and to Pawiak, in the morning he was taken from Pawiak to Szucha and after lunch he was brought back again to Pawiak, and so these boys said, what, those in the ghetto behind the walls without any weapons can shoot while we can't rescue our friend? But the leadership said no, you're not allowed. The leader at the time was Rybicki if you recall. You know who Professor Rybicki is? So he, the command of Kedyw, that wasn't the highest rank in that army. There was Grot as well and then there was the commander of Warsaw, General Monter, he was one of the units, Kedyw. An order's an order. Those boys said, 'You won't let us, so we'll do it ourselves. We've got weapons at home' - not really at home but they had their own stock of weapons. In short, Rybicki went and said through official channels that if you don't let them, they'll do it anyway. And that's when they got permission. The argument was that they're fighting in the ghetto, virtually without any weapons while we have to free our friend. So then there was Operation Arsenał. I consider it's to or credit that this action took place, we did it. We were the first to shoot at the Germans in a city, this hadn't happened in Europe, it was us, in January. It's true that Bartoszewski writes that a week earlier the AK had liberated a prison on Wołyń. That's possible, but they were partisans, they weren't urban fighters, they were guerillas. I don't know whether they were Soviet or Polish or from the AK those who liberated that prison, but they were guerilla fighters from the forest. The forest guerilla fighters were generally organised by Russians, by the Byelorussians, by the Ukrainians and there were Polish units there, too. I don't know who they were led by and I don't know which units were doing this. He's got it written down somewhere, apparently 30 people were freed from prison a week earlier and so we weren't first, they were. Except that no one knew about them whereas they knew about us, and that makes all the difference in this case of being first.

Marek Edelman (1919-2009) was a Jewish-Polish political and social activist and a noted cardiologist. He was the last surviving leader of the 1943 uprising in the Warsaw Ghetto. Following the Second World War, he took an active part in domestic and international politics, dedicating himself to fighting for justice and peace.

Listeners: Anka Grupinska Joanna Szczesna Joanna Klara Agnieszka Zuchowska

Anka Grupinska studied English at the Adam Mickiewicz University in Poznan, Poland. She wrote for Poznan’s underground publications and was herself one of the founding publishers of the bi-monthly Czas Kultury. She spent 1988 and 1989 in Israel compiling reminiscences of Holocaust survivors. From 1991 to 1993, she held the post of Cultural Attache at the Polish Embassy in Tel Aviv. She moved back to Poland in 1996 and now writes books on Jewish subjects, mainly dealing with the history of the Warsaw ghetto. She is also a freelance journalist for Tygodnik Powszechny. Anka Grupinska is the director of the Centropa Foundation project in Poland (oral history project) called “The Witness of the Jewish Century¿, presents her own radio programme, “Of Jews and of Poles too¿, and teaches creative writing and oral history in Collegium Civitas and SWPS in Warsaw.

Anka Grupinska ukonczyla filologie angielska na UAM w Poznaniu. Wspólpracowala z poznanskimi pismami podziemnymi, wraz z innymi zalozyla i wydawala dwumiesiecznik "Czas Kultury". W latach 1988-1989 przebywala w Izraelu opracowujac wspomnienia ocalalych z Zaglady. W latach 1991-1993 pracowala jako attaché kulturalny w ambasadzie polskiej w Tel Awiwie. Od 1996 mieszka w Polsce. Anka Grupinska specjalizuje sie w tematyce stosunków polsko-zydowskich. Publikuje ksiazki (m. in. Wydawnictwo Literackie, Zydowski Instytut Historyczny, Twój Styl), artykuly prasowe (m. in. "Tygodnik Powszechny", "Rzeczpospolita"), realizuje projekty wystawiennicze. Jest takze koordynatorem miedzynarodowego projektu "Swiadek zydowskiego wieku" (archiwizowanie pamieci o zydowskiej przedwojennej Polsce), prowazi autorska audycje radiowa "O Zydach i o Polakach tez" i uczy warszawskich studentów sztuki czytania i pisanie tekstów literackich.

Joanna Szczesna is a journalist writing for Gazeta Wyborcza. Together with Anna Bikont, she’s the author of Pamiatkowe rupiecie, przyjaciele i sny Wislawy Szymborskiej (The Recollected Flotsam, Friends and Dreams of Wislawa Szymborska) a biography of Wislawa Szymborska, the Polish winner of the Noble Prize for Literature. Since the 1970s, Joanna Szczesna has been involved with the democratic opposition movement in Poland, active in the Worker’s Defence Committee (KOR), the co-founder of the independent press in Poland: editor of KOR’s Information Bulletin, Solidarnosc Press Agency and Tygodnik Mazowsze.

Joanna Szczesna, dziennikarka "Gazety Wyborczej", autorka - wraz z Anna Bikont - biografia polskiej noblistki "Pamiatkowe rupiecie, przyjaciele i sny Wislawy Szymborskiej". Od lat 70-tych zwiazana z opozycja demokratycznaw Polsce, wspólpracowniczka Komitetu Obrony Robotników, wspóltwórczyni prasy niezaleznej w Polsce: redaktorka "Biuletynu Informacyjnego KOR-u", Agencji Prasowej "Solidarnosc" i "Tygodnika Mazowsze".

Joanna Klara Agnieszka 'Aga' Zuchowska, urodzona 20 stycznia 1938. Ojciec zginal w Katyniu. Po wojnie zamieszkala w Lodzi. Studia ukonczyla w 1960 r. a specjalizacje z chorób wewnetrznych w 1973 r. Doktorat obronila we Wroclawiu. Pracowala z Markiem Edelmanen przez 15 lat. W 1982 r. wyjechala do Algerii. Wrócila do Polski w 1985 r. i mieszka obecnie w Lodzi.

Joanna Klara Agnieszka 'Aga' Zuchowska was born 20 January 1938. Her father was killed in the Katyń massacre. After the war, she moved from Warsaw to Lódz. She obtained a degree in medicine in 1960, qualifying as a specialist in internal medicine in 1973. Dr Zuchowska worked with Marek Edelman for 15 years. In 1982 she left Poland for Algeria where she remained for the next three years, returning to Poland in 1985. She currently lives in Lódz.

Tags: Warsaw, Germans, AK, Battalion Parasol, Szucha, Pawiak, Kedyw, Operation Arsenał, Europe, Wołyń, Russians, Warsaw Uprising, General Stefan Grot Rowecki, Krzysztof Wolicki, prof Hieronim Rybicki, General Antoni Chruściel Monter, Władysław Bartoszewski, Tadeusz Zawadzki - Zośka

Duration: 5 minutes, 12 seconds

Date story recorded: December 2003

Date story went live: 24 January 2008